olcia85
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 16 Listopad 2008
- Postów
- 339
Witajcie Kochaniutkie!
Wpadam tylko się zameldować. Strasznie długo czytałam to co naprodukowałyście....
Ale jestem tak padnięta, że idę zaraz spać. A jutro do pracy
Ale mi się nie chce.... Także jutro znowu będę miała co nadrabiać.
Przede wszystkim:
GORĄCE ŻYCZONKA DLA BEATKI Z OKAZJI URODZIN I GORĄCE BUZIOLE DLA MAŁYCH SOLENIZANTÓW!!!!!
Jeśli chodzi o wyjazd, to ja bardzo chętnie
A Walentynki.... Jak tak Was czytałam, to płakać mi się chciało. Ja jeśli chcę coś dostać, to muszę mojemu M. przypomnieć
Jest bardzo mało romantyczny... I myślę, że gdybym nie przypominała, to bym miała tak jak Gustlicek:-( Ale kto wie, może w tym roku będę miała niespodziankę...
Dmuchawcu- przepraszam, zapomniałam Ci odpisać. Tak, moi rodzice są rodziną zastępczą. Daje im to wiele radości, ale szczerze mówiąc to jest bardzo ciężko. Dzieciaczki mają dużo problemów i nie jest kolorowo. I co najgorsze, to rodzice wkładają wiele wysiłku w wychowanie, a tak do końca nie wiadomo czy to coś da
Oj, to jest bardzo skomplikowane. Wspaniała rzecz, ale trzeba mieć dużo siły, bo sama miłość nie wystarczy. Widziałam dzisiaj małego Roberta po operacji, o której pisałam. Biedactwo, ma gipsową szynę na nosku i pełno opatrunków:-( A za jakiś czas ponoć czeka go kolejna operacja plastyczna ust. A potem operacja z przeszczepieniem kawałka kości z uda do szczęki
Ehh....
Przepraszam, że nie odpisuję wszystkim. Uciekam, bo zasypiam nad klawiaturą. Trzymajcie się cieplutko. Do zobaczenia, papa
Wpadam tylko się zameldować. Strasznie długo czytałam to co naprodukowałyście....
Ale jestem tak padnięta, że idę zaraz spać. A jutro do pracy
Ale mi się nie chce.... Także jutro znowu będę miała co nadrabiać. Przede wszystkim:
GORĄCE ŻYCZONKA DLA BEATKI Z OKAZJI URODZIN I GORĄCE BUZIOLE DLA MAŁYCH SOLENIZANTÓW!!!!!
Jeśli chodzi o wyjazd, to ja bardzo chętnie
A Walentynki.... Jak tak Was czytałam, to płakać mi się chciało. Ja jeśli chcę coś dostać, to muszę mojemu M. przypomnieć
Jest bardzo mało romantyczny... I myślę, że gdybym nie przypominała, to bym miała tak jak Gustlicek:-( Ale kto wie, może w tym roku będę miała niespodziankę... Dmuchawcu- przepraszam, zapomniałam Ci odpisać. Tak, moi rodzice są rodziną zastępczą. Daje im to wiele radości, ale szczerze mówiąc to jest bardzo ciężko. Dzieciaczki mają dużo problemów i nie jest kolorowo. I co najgorsze, to rodzice wkładają wiele wysiłku w wychowanie, a tak do końca nie wiadomo czy to coś da
Oj, to jest bardzo skomplikowane. Wspaniała rzecz, ale trzeba mieć dużo siły, bo sama miłość nie wystarczy. Widziałam dzisiaj małego Roberta po operacji, o której pisałam. Biedactwo, ma gipsową szynę na nosku i pełno opatrunków:-( A za jakiś czas ponoć czeka go kolejna operacja plastyczna ust. A potem operacja z przeszczepieniem kawałka kości z uda do szczęki
Ehh....Przepraszam, że nie odpisuję wszystkim. Uciekam, bo zasypiam nad klawiaturą. Trzymajcie się cieplutko. Do zobaczenia, papa














więc skończyło się na tym że ani ja jemu, ani on mi nic nie kupiliśmy. A ja miałam 24 grudnia imieniny i też nic na nie od męża nie dostałam... więc od razu mówię, że chyba tylko Ania-Dmuchawiec ma takiego "full romantich" i zawsze pamiętającego męża
No więc moja rada: "Przestańcie 'narzekać' i zacznijcie działać!!!" Może w jakiś sposób uda nam się uzmysłowić naszym gachom, że fajnie jest od czasu do czasu z jakiejśc okazji albo i bez okazji dostać jakiś drobny upominek 
pojawię się dopiero wieczorkiem - po szkole muzycznej Tomka. Dziś ja z nim idę :-)

Szok i masakra!
Spi:-)