beata26 a pewnie każdy klient narzeka, że te podręczniki takie drogie... powodzenia i cierpliwości :-)
Ja się witam dopiero teraz, bo dziś miałam znowu szkolenie. Jeszcze tylko 13-tego i 18-tego i koniec. Potem napisać biznesplan, jeszcze jedno doradztwo-1h we wrześniu i tylko czekać na pieniążki

- które zaraz wydam na jakiś komputer, serwer, sam portal i może jakąś reklamę i po 40 tyś śladu nie będzie


Przyszła dziś do moich chłopaków paczka od wujka ze Szkocji. Przysłał po 10 par skarpetek dla chłopaków i po 5 koszulek. Jakość może nie najwyższa, ale nie ma tragedii. Kupował takie na promocjach. Mówi, że za 5 par skarpet dał 5 zł a jakościowo wcale nie odbiegają od tych 2-3 razy droższych w Polsce. Do tego fajne, bo takie prawie stópki więc nie uciskają łydeczek-serdelków Adaśka




a koszulki z early days - zoabczymy jak się zachowają po praniu :-)
Dzisiaj udało mi się zarezerwować dla Tomcia miejsce w przedszkolu. Jutro chcemy z Wojtkiem pojechać obgadać z dyrektorką co i jak i podjąć decyzję od kiedy zaczynamy. Pojedziemy jutro z Tomkiem. Zobaczymy czy będzie chciał zostać na chwilkę w grupie z dziećmi jak my będziemy rozmawiać z dyrektorką i wtedy podejmiemy decyzję czy najpierw mam jeździć z nim na parę godzin dziennie czy od razu zostanie na cały dzień itd.
Takie dziwne uczucie mi towarzyszy w związku z wysłaniem Tomka do przedszkola... boję się, że ja go czegos nie nauczyłam co powinien już w tym wieku umieć... że np czasem ma problem z ubraniem się po sikaniu jak mu się majteczki zaplącza w spodnie i nie umie ich wtedy podciągnąć i takie inne głupoty



Z perspektywy wydaje mi się to śmieszne, bo przecież jak czegoś nie umie, a inne dzieci w tym wieku to on jest na tyle bystry i sprawny fizycznie/manualnie (pewnie każda mama tak myśli

), że nie zajmie mu wiele czasu nadrobienie niektórych "zaległości" - po to w końcu idzie do przedszkola, żeby się tego wszystkiego nauczyć nie?? utwierdźcie mnie w moim rozumowaniu, plis


Jutro wieczorkiem znajomi wpadają na chwilkę obgadać pewne interesy, muszę posprzątać i coś podać do jedzenia... ale chyba nie będę wymyślać tylko podam lasagne z mielonym i pomidorami. Tym bardziej, że przychodzą na 20, a wcześniej trzeba położyć dzieci, więc kolację muszę mieć przygotowaną jeszcze przed kąpielą dzieci, tylko wstawię ją w odpowiednim czasie i będzie gotowa na 20:15, cobyśmy nie jedli o 22...
Adam ostatnio odmawia jedzenia kaszki (i rano i wieczorem). Ostatnio wogóle gorzej je i zaczął czasem marudzić

To chyba zęby. Jeszcze 2 tygodnie temu zjadał bez problemu kaszkę na gęsto na 250ml wody, a teraz jak zje na 200ml to jest wielki sukces. Teraz na kolację zjadł może 100ml... za to potem zagryzł jeszcze połówka kromki chleba z masełkiem... Nie wiem teraz co jest powodem: zęby czy chęć jedzenia tego co Tomi



Obiadki też słabiej zjada... ale jak nie dostanie zupy gotowanej przeze mnie to potrafi zjeść na jeden raz cały ten duuuży słoik "po 12 miesiącu" - więc tym posiłkiem się nie martwię... ale łatwiej mi dać Adamowi kaszkę niż chleb, dlatego chciałabym, zeby jeszcze na śniadanie i kolacje wcinał kaszkę, bo zanim on tymi swoimi 6-cioma zębami przemieli kęs chlebka to mi już cierpliwości brakuje. Jemu też bo najchętniej to by gryzł chleb z taką częstotliwością jak podaję mu łyżeczki kaszki...
Ale się rozpisałam... to dlatego, że męża nie ma a dzieciaki śpią
