justysia85
Fanka BB :)
Hejka w ten śniacy,bury lejacy dzionek.
Dzis godz. wiecej w pracy czyli 7:-)mineło ok.
Przedchwila zjedlismy obiad,robilam kopytka i ciasto troch ,ale to bardzo troche do d... wyszło ,ale sie ugotowało.
Justyska sie pospieszyła z wyrabianiem.
Spac mi sie chce ,chyba cos sobie walne .
Przyszły mi pedzle ,ale dzis nie zaczynam ,musze dziecmi psiedziec.Bo mam wyrzuty sumienia ,że przez ta prace ich zaniedbuje.
DEISY wesoła,wesoła ,wszyscy mówią tak .
A NA meza czekam bo nie moge bez niego żyć ,a pogadac mozemy teraz tylko po23.00.
Wczoraj mi cisnienie podniósł troche ,ale juz mi przeszło.
ADa WŁASNIE WAŻNE CO WY CHCECIE ,A NIE INNI.
To WASZE ŻYCIE .
AGA fiu,fiu ,jeszcze chwile nie bediesz chciala z nami gadać.
:-(
GRATULLUJE......
a MI sie chce spać .
nie wiem co mam pisać juz,wiem ze mi sie chce spaććć.
Gratki dla STASIUNIA!!!
JESZCZE NIERAZ TYM WYMĄDRZAJĄC POKAŻE ,ZOBACZYSZ!!!



Sorki za błedy ,ale wy sie penie przyzwyczaiłyscie
;-).
MELASZEK nawet;-) nic nie mow o tej budowie.
My robimy dobudówke tak jakby i nie trzeba tych gowien z wodociagow i elektryki.
Jeszcze
.
Dzis godz. wiecej w pracy czyli 7:-)mineło ok.
Przedchwila zjedlismy obiad,robilam kopytka i ciasto troch ,ale to bardzo troche do d... wyszło ,ale sie ugotowało.
Justyska sie pospieszyła z wyrabianiem.
Spac mi sie chce ,chyba cos sobie walne .

Przyszły mi pedzle ,ale dzis nie zaczynam ,musze dziecmi psiedziec.Bo mam wyrzuty sumienia ,że przez ta prace ich zaniedbuje.
DEISY wesoła,wesoła ,wszyscy mówią tak .
A NA meza czekam bo nie moge bez niego żyć ,a pogadac mozemy teraz tylko po23.00.
Wczoraj mi cisnienie podniósł troche ,ale juz mi przeszło.
ADa WŁASNIE WAŻNE CO WY CHCECIE ,A NIE INNI.
To WASZE ŻYCIE .
AGA fiu,fiu ,jeszcze chwile nie bediesz chciala z nami gadać.
:-(GRATULLUJE......

a MI sie chce spać .

nie wiem co mam pisać juz,wiem ze mi sie chce spaććć.
Gratki dla STASIUNIA!!!
JESZCZE NIERAZ TYM WYMĄDRZAJĄC POKAŻE ,ZOBACZYSZ!!!




Sorki za błedy ,ale wy sie penie przyzwyczaiłyscie
;-).MELASZEK nawet;-) nic nie mow o tej budowie.
My robimy dobudówke tak jakby i nie trzeba tych gowien z wodociagow i elektryki.
Jeszcze
.
Nic tylko marudze, no ale muszę troche i juz...
A poza tym nic mi sie nie chce. Gdzies mi sie podziała cała moja chęć do życia. I co ja mam zrobić

Czy dziewczyny pracujące też miałyście takie obawy? Czy z chęcią wracałyście? Ja już nie wiem normalnie, dajcie mi jakiegoś kopniaka, albo coś żebym się otrząsnęła wkońcu. Do tego ta koleżanka z pracy jest chyba na mnie zła, bo jak juz pisałam ja byłam niezdecydowana to jej kazali kogoś szukać, ona znalazła i teraz tamta musi odejść, a ona przez to na idiotkę wyszła. Z tym że ja nie myślałam że muszę się jej dokładnie określić i że tamta ma być na stałe. W dodatku ani babka z biura ani szef mnie nie pytali czy wracam. Żadne z nich ze mną nie rozmawiało. Burdel w tej pracy mają i tyle, ciagle zdania zmieniają