willsonka
Szczęśliwa mama:)
Blondi, moja chodzi do żłobka od 1 sierpnia. Od połowy sierpnia zaczęł sie katar i trwa do dziś. Była w żłobku w 1 tyg wrzesnia a od 13 wrzesnia do dzis jestem na l 4 bo katar ma cały czas. Miała chore zatoki, miała nawet antybiotyk. Ale jakoś nic nie pomogło. Zanim zdecydowalismy z lekarzem o antybiotyku (miała ropkę w oczkach, zielony katar, temp i kaszlalała w nocy a nawet czasem wymiotowała wydzielina to próbowalismy witaminkami, wapnem itd przez ponad 3 tyg. Ale po antybiotyku nadal jest katar. Jestem bezsilna. Najgorsze jest to ze od padziernika jade na 2 tyg do warszawy. Bedzie chyba z mala maz i tesciowa. Ale czytalam ze dziecko choruje okolo z pol roku zanim sie uodporni. Podobno za to w przedszkolu bedzie mniej chorowac. Także uzbrojmy sie w cierpliwość. Skoro wszystkie nasze żłobkowe dzieciaki chorują to znaczy, że to normalne;-)


mam tez dobre ciacho

