Witam :-) Asia - wiem, ze rozłąka jest męcząca, ale pamietaj Twój Ukochany robi to dla Waszego dobra, dla Ciebie i dzidziusia!!Mojego nie ma cały czas, ale nie dlatego , że musi wyjezdzac, żeby wspomóc finansowo mnie i dzidzie. Tylko dlatego , że ma swoja pasje, z której nie da sie wyżyć. Wiec ja musze byc głową rodziny i wszystko jest na moich barkach. Ostatnio jak mi zadał pytanie : "do czego jestem Ci potrzebny" A mnie zatkało...nie umiałam nic znaleźć, bo ze wszystkim sobie dobrze radze... :-( kiedys bym powiedziała uczucia, ale teraz wygasają , a nawet jzu wygasły wiec... został juz tylko sex??:-( :-( Mam nadzieje, ze to sie zmieni i jeszcze bedzie wszystko dobrze. Zacznie nam sie układac, ze pewne rany sie zagoja i pojda w niepamiec, tylko cierpliwosci heheh :-) Wiec kobitki, jacy by Ci nasi nie byli i jakich by nie mieli wad, cos jest w nich, ze nas do nich ciagni. I sa tatusiami naszych dzieciątek ;-) Takich sobie powybierałysmy ;-) ;-) :-) Optymistycznej niedzieli wam zycze :-) !!!zabieram sie do czytania zaleglosci...