Hejka:-)
To i ja na chwilkę zameldowac ze żyjemy.
Córy szwagra pojechały wczoraj wieczorem do domku ostał mi sie jeszcze chrzesniak.Z nim i Alanem jest o wiele ciszej niz wczoraj.Co prawda obaj maja charakterek ale jest spox.Najgorsze te wrzaski były,chyba nie mogłabym w przedszkolu pracowac.
Synu nadal ma bunt na spanie bez smoka,ciekawe jak długo to jeszcze potrwa,pewnie jeszcze w koncu tyle miesiecy cos ciamgał a teraz juz nic nie ma.
Jak tam dziewczynki rozbieracie juz choineczki bo ja mam chec bo sie juz sypie i jak mały tam wlezie po jakas zabawke to w kolkach jest.Nieraz czekałam na kolędę ale w tym roku chyba księżulka nie bedzie bo słaby jest.Chyba ze kogos przydzielą.
Jutro mam wolne to moze bryknę na miasto kozaczki kupic bo mi sie podniszczyły,wstyd w tym do kosciółka isc.Artur ma nockę to by z chłopakami został,chyba ze jakies zajecie sobie wymysli to nici z wycieczki.
Kamlocia no oczywiscie ze im cos zrobiłas.Zaszłas w ciążę i urodziłas dziecko,jak mogłas ty podła kobieto

tak sie szefowi nie robi.
Ja byłam wychwalana przez szefa pod niebiosa,najlepszy pracownik na punkcie,prawa reka,kierowniczka,cud miód i malina,dopuki sie nie przyznałam ze jestem w ciąży,brakowało mi chwile do umowy na stałe no i juz jej nie dostałam tylko do dnia porodu,bo okazałam sie zbedna firmie

No ale nawet sie bardzo nie zdziwiłam bo zycie mnie nauchyło ze trzeba miec twardy tyłek.
Teraz sobie dorabiam do pensji meza i narazie jest jako tako ale wiadomo kasy zawsze mało ile by sie nie miało

;-)