Dzamena, Ty masz b. dobry instynkt macierzyński i usłyszałaś w nocy, ja tez mam czasem takie przeczucia. A co do przedszkolanki, to ty wyczujesz najlepiej czy jest jakiś problem. Moja jak ma katar i zatoki zawalone to bardzo sepleni i słabo słyszy. A w szpitalu jak sie urodziła to "pediatra" mi nagadała, że to dziecko jej się nie podoba, drżą jej strasznie ręce i na pewno ma padaczkę. No to sobie wyobraź moją reakcję, dopóki nie było wyników USG główki, bo zleciła to ryczałam 2 dni. I okazało się, ze sama franca pewnie ma padaczkę na mózgu. Ale wiesz - pierwsze dziecko, poród, emocje, szok zrobiły swoje.
A my w niedziele i soboty tez takie śniadanka celebrujemy:-)
Majka starsza, ma 5 skończone na pocz. marca.
Tweenie, propozycja Miluszki nie do odrzucenia i koniecznie z wersją, że kolega ci podrzucił, albo sąsiad którego poznałaś. Ja już tak bym zachachmęciła, ze M 5 dni zastanawiałby się i krew by go zalała:-)
MIluszka, ja zapinam pasu, ale ten dolny sobie tak przeciągam, żeby nie opinał brzucha. A jak nie zapnę to mi pika wkurzająco w aucie jakiś czujnik.