hej dziewczyny..wezmę udział w Waszej dyskusji..osobiście uważam, że wiek mężczyzny niewiele ma do dojrzałości. Mój mąż jest dokładnie z tego samego dnia, miesiąca i roku, ale jest bardzo rozsądny i racjonalny.. chociaż jeżeli chodzi o moją osobę, to zupełnie panikuje..cokolwiek by się nie działo (pomijam obecny stan, wcześniej też tak było) na zewnątrz twardy, a przyznał się ostatnio, że jest nastawiony na wszystko (nawet to co najgorsze), bo wie, że ma być dla mnie oparciem, jak się coś dzieje

i nie może się rozklejać..hmm.. ciekawa logika..
co do porodu, to zarzekał się, że nie chce w nim uczestniczyć - tak było na samym początku.. teraz jednak widzę pewien postęp..stwierdził, że może gdzieś tam przy głowie, to będzie stał..;-), tak naprawdę to i ja bym chciała tylko tego..wiadomo, że czas przed porodem jest dłuższy i to na uczestniczeniu w tym etapie najbardziej mi zależy, ale jeszcze wszystko przed nami..zobaczymy jak to wyjdzie w realu.. póki co bardzo jest przejęty, do tego stopnia, że boi się mnie nawet mocniej przytulić
