Hej brzucholinki!
Już widzę Wasz wytrzeszcz, że się znow pojawiłam po 2 miesiącach przerwy

Moj net to chyba najgorsze dziadostwo swiata, czasem to nawet szkoda zachodu zeby się na cokolwiek zalogowac. <
Mam nadzieję, że jakas częśc Was jeszcze mnie pamieta

Nowe dziewczyny, jak widzę jest tu ich troszkę gorąćo pozdrawiam.
Myślę ze u was wszystko w porządku, a dzieci w brzuszkach są najgrzeczniejsze na swiecie.....
JEsli o mnie chodzi, Filip rozwija się prawidłowo, kopie niemiłosiernie szalenie i ogolnie jest kochany. Podczas mojej nieobecności na forum, jakis miesiąc temu wylądowałam w szpitalu, z bolem brzucha ni pleców, po nospie nie przechodziło. objawy trochę przypominały wyrostek. ale się wtedy stracha najedłiśmy. Już sobie wyobrażałam, że będą mi musieli operowac ten wyrostek i co z maluchem.......Masakra. Ale wszystko dobrze sie skonczyło, bol okazał się być kolką nerkową, dostałam kroplówkę, poleżałam 3 dni i wrociliśmy do domu. Ale co się nasłuchałam w szpitalu to moje. AZ SZKODA MI TYCH WSZYSKICH DZIEWCZYN I ICH MALUCHÓW

Jesli chodzi o wagę to przytyłam jjuz 10 kg, lekarz oczywiście krzyczy ze za duzo, a mężowi kazał mnie pilnowac , bym nie jadła słodyczy....A ja nie mogę się im oprzec.....
Wyczytałam że i Wy macie problem ze skurczami łydek i ze pomoże mg,jutro zadzwonie do mojego gina, zobaczymy co mi powie.
pozdr Was serdecznie, może będe mogła być znow tu częsciej z wami, zyczę przyjemnej niedzielki