Nil i tego sie powinnas trzymac. Nie ma co sie pograzac w smutkach, masz najwieksze szczescie jakie mogl dac ci twoj maz, jesli on nie potrafi o was zadbac, nie widzi swojego problemu w jakim tkwi, to trudno! ciezko przewidziec jak potoczy sie nasz los, ale nic straconego. Jesli mozesz liczyc na rodzicow to tylko sie cieszyc, a zycie samo pokaze ci swoje wartosci, zobaczysz ze jeszcze wyjdziesz na swoje, wszystko w swoim czasie.
,,gdy zamykają się jedne drzwi do szczęscia, otwierają sie drugie". Badz silna i walcz o swoje, na mezczyznach swiat sie nie konczy i jeszcze zaznasz prawdziwej milosci, jesli ta ktora mialas zatracilas gdzies po drodze :*