reklama

Lipiec 2011

wydrussiu ja tez mam taka nadzieje:-)
wlasnie tego sie boje bo mozna mowic ze zabierze sie dziecko ale ojciec i tak ma do niego prawo, moze sie z nim widywac. Szczerze mowiac ja balabym sie dac mezowi dziecko na ,,widzenie'', zeby z nia sam gdzies poszedl
 
reklama
Ja mojemu D ufam w 100 %, wiadome ze ma swoje wybryki typu : ,,wroce za 20 min a przychodzi po 2 h " i inne dziwne rzeczy, ale co do wiernosci wierze w niego i nie musze sprawdzac. Miejmy nadzieje ze tak juz zostanie na cale naszy zycie, choc nigdy nic nie wiadomo...

Corinka jak tam twoj brzuszek? skurcze dokuczaja czy juz ustapily?
Corin ta historia twojej kolezanki nie jest mi obca, ja sie wyprowadzilam w wieku 17 lat takze wiem co to znaczy...

ja lece teraz zapytac sie po ile wywoluja zdjecia, bo uzbierala mi sie cala kopa a ja dalej zwlekam nie wiadomo z czym.
Pozniej idziemy do znajomych bo mecz leci real madrid V Barca takze predko nie wrocimy, dopiero w nocy.
kupie jakies pizze zebysmy wszamali ze znajomymi bo zawsze im podbieram chlebek i robie sobie kanapki z glodu :-D bidna jestem, wyglodzona jak zawsze :-D
 
Nil Kochana ale Ty się wykończysz... i dzieci... Szkoda mi Ciebie no :-( chciałabym jakoś pomóc:-( ale wiem że nie mogę :-( Mój wie że jeden wybryk i odchodzę... są chwile że żałuje tego wszystkiego...
 
NiL Wydrusia najlepiej byłoby odciąć się od faceta i tego toksycznego związku, ale jak są dzieci to już robi się bardziej skomplikowane. No i na utrzymanie dzieci trzeba coś mieć. Choć on i tak jest darmozjadem... A może spotkałabyś kogoś, kto właśnie pokochałby Ciebie i Twoje dzieci bezwarunkowo?
 
wydrussiu masz rację ciężko jest odejść nawet jezeli jedynym pozytywnym uczuciem jest przyzwyczajenie:sorry2:
nie martw sie ja naprawde sie nie skarze, po prostu zyjemy jakby obok siebie, zreszta chce zeby splacil swoje dlugi bo ja za niego tego robic nie bede, mowy nie ma. Prace zaczne prawdopodobnie od polowy wrzesnia i nie chce zeby komornik mi na pensje wszedl. Kolejny powód to: moj tata sprezentował mi działke intercyzy oczywiscie nie mamy.
 
Tak czytam o waszych facetach i az mnie nosi...jednak ja nie mam co narzekac na mojego, marudzilam ze byl znudzony uslugiwaniem mi ale co to jest przy czyms takim. W sumie on tez moze byc tym zmeczony...moj pisze gdzie jest i o ktorej wroci poza tym teraz praktycznie nigdzie sie nie rusza gdy nie musi bo siedzi ze mna:tak:ufam mu w 100%
Nie wiem co wam radzic,moze jeszcze sie ulozy a z drugiej strony nie wiem nie znam wiec ciezko mi cos poradzic:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry