Kochane, czytam o Waszych mężczyznach i włosy mi stają dęba… Zastanawiam się tylko, dlaczego zdecydowałyście się dalej trwać w związku z takimi gnojem i mieć z nim dziecko... Ja nigdy nie zaznałam niczego tak strasznego od żadnego swojego faceta, mój mąż zawsze był dla mnie kochany i czuły, ciągle mi powtarza i okazuje, że mnie kocha, nigdy mi żadnego numeru nie wykręcił, a od kiedy jestem w ciąży, to zupełnie oszalał z miłości, chyba muszę go zacząć bardziej doceniać…
Corin, NiL, torciki przepiękne!
Mailuj, na Twoją pamięć zawsze można liczyć, dziękuję:*
Ja od wczoraj nie czułam ruchów maluszka, pojechaliśmy na IP, zrobili KTG i USG, serduszko bije rytmicznie, mały nie jest opuchnięty, więc nic złego się nie dzieje, ale lekarz przyznał, że faktycznie ruszać się prawie nie rusza… Nie zostawili mnie w szpitalu, ale rano mam przyjechać na kontrolne KTG. Szyjka mi się skróciła jeszcze bardziej, już ma tylko 2,5 cm, jak ja to wszystko wytrzymam, to będzie cud.
Ściskam Was wszystkie!