Witajcie kochane.
Moje ostatnie dni były mega intenso bo musiałam dokończyc pisanie pracy. W piątek to nawet siedziałam do 2 w nocy. No i wybrałam się wczoraj do szkoły, a tu opiekunki moich studiów nie było, dziś tez jej nie ma, będzie jutro, a termin oddawania jest do dzis. No.... Podobno bez problemu moge oddac jutro. Taka przygnebiona przyjechałam ze szkoły, ze nic nie załatwiłam, ale z drugiej strony taka ulga ze mam juz gotową pracę.
Od razu pojechałam tez na ip bo od tygodnia mam takie upławy, ze bielizne zmieniałam co dwie godziny i prałam co 2 dzięn bo już nie było w czym chodzic. A do mojego nie chciałam iść bo 150 zł to troche ból, a za tydzień mam planową wizytę. Przepisali mi globulki, zrobili usg i ktg, niby wszystko ok ale zauważyłam ze mały dość mało przyprał na wadze. 3 tyg temu byłam na wizycie i wyszło ze waży mędzy 1580 a 2100, a wczoraj mi wyszło na ip 1790. to tylko 200 g by przybrał?
Corin trzymamam kciuki, będzie dobrze. Może dzidzi zrobiło się za ciasno, żeby się tak wiercic?