reklama

Lipiec 2011

anula no nie chce, brak słow, ja juz na sms nie odpisuje, bo co chwile ktos pyta "czy to juz", olewam - za przeproszeniem i wogole nie reaguje na takie pytania, niech sie ludzie naucza!a jak juz ktos dzwoni, to pierwsze co mowie po odebraniu sluchawki "nie jeszcze nie rodze" i wtedy zazwyczaj rozmowa konczy sie w minute:) taki wredzioch ze mnie:)!
 
reklama
maqnio to nie jest tak jak piszesz, bo kazdy przezywa upal na swoj sposob, w zaleznosci od tego do czego jest przyzwyczajony. Ja nie powiem ze dobrze znosze takie temperatury ktore przekraczaja 34 st C, ale na pewno 200 % lepiej niz w pierwszym roku kiedy przylecialam do hiszpanii. Zanim sie moj organizm przyzwyczail to przez cale lato mi sie dzien w dzien krew z nosa puszczala i lezalam calymi dniami w wannie z zimna woda bo myslalam ze umre. Teraz nie mam takich sytuacji, wiadomo ze jest ciezko ale nie az tak jak wtedy. Za to teraz gdy mam juz org. przyzwyczajony do wysokich temp. to nie moge zniesc zimna, jak bylam w polsce w listopadzie na 1.5 miesiaca to myslalam ze wykituje przy -15, -20 (zdazylo sie kilka dni takich niskich temperatur) dlatego nie zamienilabym juz hiszpanii na polske :-D


maqnio a mnie wkurza pytanie, ciagle pytanie : jak sie czujesz? wiem ze to normalne pytanie, ale ilez mozna tego wysluchiwac, od 7 miesiecy dzien w dzien to samo od tych samych ludzi... za przeproszeniem rzygac sie chce
 
Ostatnia edycja:
Maqnio mi jeszcze radza co mam robic zeby urodzic:wściekła/y:a juz bez tego chodze wkurzona wczoraj moj oberwal bez powodu...
Emka ja mam siostre we Wloszech tez mowi ze nie zamienilaby na Polske:-D
 
emka racja do takich temperatur mozna sie przyzwyczaic, tylko trzeba na to czasu. ja tez jestem ciepłolubna i dopoki nie byłam w ciazy wysokie temperatury wogóle mi nie przeszkadzały i wierz mi, ze jesli miałabym wybierac miedzy klimatami, to hiszpania bije polske na głowe:) a co do pytania o samopoczucie to tez noze mi sie otwieraja, w kołko macieju to samo brr..
anula ja poki co z moim mam spokoj, bo wojna od niedzieli:)a od "dobrych" rad staram sie trzymac jak najdalej:)
 
Swietnie Was rozumiem jesli chodzi o glupie pytania. Bo niby jak ma sie czuc kobieta pod koniec ciazy? A jak odpowiadam niegrzecznie (no bo ile razy mozna grzecznie odpowiadac na to samo pytanie) to juz nie raz uslyszalam ze powinnam sie cieszyc ze sie ludzie mna interesuja i sie troszcza:baffled: Jak ktos chce sie o mnie zatroszczyc to lepiej by mi czekolade przyniosl a nie glupie pytania zadaja:-D
 
Maqnio, Ania ja wole juz sie nie odzywac bo jak cos powiem jest gadanie ze sie ktos o mnie troszczy a ja mam to w nosie, jak lezalam w szpitalu nie bylo tych osob teraz tylko ciagle bo pewnie chca dziecko zobaczyc, te ktore sa zawsze przy mnie nie zadaja takich durnych pytan:tak:
 
Psota ale czy nie mam racji? Takie troszczenie sie ciaglymi pytaniami tylko wkurza a jedna mala czekolada to tyle radosci:-)

Anula ja juz zapowiedzialam, ze tych ktorzy mnie ani razu przez cala ciaze nie odwiedzili jak siedzialam ciagle w domu sama, to teraz nie wpuszcze do domu jak beda chcieli dziecko zobaczyc. A co, nie ma lekko.
 
Aniaaa no dokladnie, wiesz... ja nawet jak sie dobrze czuje mimo ze to juz koncowka to i tak nie chce mi sie odpowiadac po raz setny... ,,tak, swietnie sie czuje" ,, jasne, czuje sie ok" ,,no no, dobrze dobrze sie czuje" wiesz... wkurzajace jak nie wiem, szczegolnie jak wchodze do baru a tam 20 znajomych i kazdy z osobna: ,,jak tam"?|
a z ta czekolada dobry pomysl :-D za to mam przywileje w barze bo mi daja podwojne porcje przystawek do soczku :-D ahahaha chociaz tyle
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry