Witajcie dziewczyny!
Widze, ze pojawiaja sie problemy z laktacja.:-( Uwazajcie bardzo na zastoje pokarmu, bo zapalenie piersi, to masakra. Napisze Wam, co mi pomagalo przy poprzednim karmieniu, a mialam zp 4 razy...
- odciagac pokarm do odczucia ulgi - kiedy piers przestaje byc nabrzmiala i 'nie ciagnie', nigdy do konca, chyba, ze zrobi to dziecko
- pic napar z szalwii, ok. 3 szklanki dziennie i do minimum ograniczyc spozywane plyny - ja pilam jedynie ta szalwie;
- przed karmieniem rozgrzac piers, aby ulatwic wyplyw pokarmu, np. pod prysznicem, a po karmieniu schlodzic piers, np. okladem z zimnych, nawet zmrozonych lisci kapusty, aby spowolnic naplyw nowego mleczka;
- w czasie karmienia delikatnie masowac piers, malymi koleczkami od nasady piersi w kierunku brodawki, nigdy nie sciskac;
- jesli brodawki sa popekane, to duzo wietrzyc, smarowac wlasnym mlekiem, bepanthenem lub czysta lanolina - przez pekniecia maga dostac sie bakterie, mogace spowodowac zp;
- szczegolnie trzeba uwazac przy nawale po porodzie.
Do wietrzenia piersi polecam muszle laktacyjne AVENT. Super sprawdza sie laktator elektryczny. Reczny TT maskarowal mi brodawki, teraz kupilam uzywany Medeli i moglabym spedzic z nim caly dzien. Lekarz powiedzial mi, ze jedynie elektryczny jest w stanie sciagnac zastoj. Aha, jesli brodawki sa popekane, to przed odciaganiem pokarmu posmarowac je np. lanolina lub bepanthenem.
To tyle ode mnie. Wiem jaki to bol i jakie uczucia, dlatego mam nadzieje, ze ktoras mamusia skorzysta, oby nie musiala!
Aha, u nas generalnie wszystko ok, choc doskonale rozumiem Dziob, bo ja tez czesto rycze, ale jak juz sie wyrycze, to mi lepiej...;-)
Buziaki mamusie!