Hej kochane!
maqnio, współczuje nieprzespanych nocy, moja niunia na szczescie w nocy spokojna...
jeju, tak przykro czytać o takich smutnych sprawach... mozemy tylko wspólczuć i cieszyć sie ze nasze dzieciaczki są z nami, niewazne czy grzeczne czy marudy, nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji.. aż poszłam i wycałowałam mojego skarbka..
Mimi, moja mała też czasami marudzi przsy cycku, ciągnie go tak, jakby chciała urwać he.. na moje nieszczescie mała nie akceptuje smoczka, więc jak sobie marudzi to zaraz chce wisieć na cycku, wtedy sie przeje i jej sie ulewa, bo w brzuszku za pełno..
własnie sie kręcila i zwymiotowała..teraz spokojnie zasnęła.. i bądz tu człowieku mądry..taki maluszek nie powie o co mu chodzi..