Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
No i od slowa do slowa, powiedzialam o tym fryzjerce, a ona stwierdzila, ze dobrze zrobilam, ze zrezygnowalam z tego pomyslu, bo szczegolnie w pierwszym trymestrze nie powinno sie farbowac wlosow, ani robic trwalej ze wzgledu na burze hormonow, bo nigdy nie wiadomo jak wlosy przyjma zmiane... No i ten amoniak... 
Myslalam, że mnie rozerwie ze śmiechu, ale wszystko potajemnie. Okazało się ze wracając wrzucił do torby mokre ciuchy i one sobie tam leżakowały przez ten czas. Wyobraxcie sobie jak śmierdzialo.... Oczywiscie to ja byłam wszystkiemu winna, to ja oberwalam za to że on nie dopilnował, ale kij z tym. Kolejna lekcja odniosla skutek, bo od tej pory rozpakowuje torby zaraz po przyjeździe 
Ja mialam podobnie tylko u mnie to wygladalo tak ze ... nienawidze ostatnimi czasy plynu do naczyn LUDWIK cytrynowy i on lzal bo byl tzw rezerwowym :| jak skonczy sie inny ... no ale coz bylam zmuszona umycnim naczynia nalalam cieplej wody plyn do naczyn i nie dobrze mi ... zwymiotowalam ... wracam biore jeden talez do pozmywania znowu biegne wymiotowac zapach ten doporowadza mnie do szalenstwa cos obrzydliwego plus reesztki na talezu nie no myslalam ze zwariuje zostawilam te naczynia polozylam sie na kanapie i niestety zasnelam P. wrocil z pracy bo on tylko pracuje teraz i to samo do mnie " to co Ty caly dzien robilas... " "Moze najlpiej wloz sie do szklanego akwarium " i ja stane sie kobieta i mezczyzna 2 w 1 ..:| ehhh ale po wiekszych klotniach jakos teraz sie oswoil i nie pyta dlaczego cos nie jest zrobioneWłaśnie... trzeba im wybaczyć ten brak empatii, ciekawe czy tak chcieliby się z nami zamienić, rodzić dzieci, myśleć o wszystkich nawet najmniejszych sprawach.. Kiedyś moj A przebąkiwal coś o tym, że jak pójdę do pracy to zobacze jak to jest, a ja siedzę w domu i NIC nie robie przecież więc nie wiem co to praca.. ale wtedy powiedziałam mu tak, że ok ja pójdę do pracy ale wtedy już nie będę mogła zajmować się dzieckiem, sprzątać, gotować, myśleć o zakupach, rachunkach i takie tam inne..bo przecież skoro on pracuje i nie może o tym myśleć ani robic nic w domu bo przecież PRACUJE to dlaczego ja miałabym robić obie rzeczy na razi trochę wtedy chyba zrozumiał..
I nie chodziło mi bynajmniej o to, że nigdy nie chce pracować, chcialam mu tylko pokazać, że jedno nie wyklucza drugiego i to że on PRACUJE (czyt. zarabia) nie zwalnia go z innych obowiązków, (a ma ich nadzwyczaj mało, żeby nie powiedzieć, że prawie wcale)
Teraz juz nie zdarza mu się tak mówić, ale nie powiem, pierwsze lata razem były ciężkie, teraz widze, że bardzo się zmienił i pomaga też w domu, dużo też robi przy malej.. Chyba z czasem dorósl hehe, tak to jest faceci podobno zaczynaja dorastać koło 30-stki!
Ale i tak nigdy nie zrozumieją co czujemy i myślimy, więc warto im czasem jak abel krowie wytlumaczyć:-) bo inaczej nie dotrze..