Jejku, dopiero co usiadłam od godziny 11...
Najpierw poszliśmy na spacer, to jeszcze podeszłam do Biedronki, wracamy jestem w sumie w domu, patrze na klucze a tam nie ma tych otwierających naszą górę... nożesz poziom nerwu podniósł mi się niemiłosiernie na Pawła. Musiałam iść z małym do jego firmy po jego klucze. No a potem obiad, naleśniki...
Zapomniałam co miałam napisać.
Madzia, u nas Filip ma około 65cm i też około 8 kg, tłuścioszek z niego, chociaż nie widzę tego - jego kuzynek a mój siostrzeniec był strasznym pulpetem w porównaniu z Filipem :-)
Miczka, fajnie ten Twój szkrab wędruje, hehe. Mój nie lubi za bardzo swojej karuzeli :-(