Magia, ja ostatnio też z Michalina walki tocze...zrobila sie z niej obrażalska i uparciuch z niej..czesto mnie "próbuje".. czasami brak sił i nakrzycze na nia..potem myślę sobie, biedne dziecko, może czuje sie odrzucona?? dzis np siedziała przy lezaczku Bianki i ją zabawiała, bo ja szykowałam kapiel... szłam z wanienką a one stały w przejściu..Michalina zobaczyła że ide i poderwała się i szybko przesunęła lezaczek z małą do tyłu, a mała sie przestraszyła tej jej nagłej reakcji i zaczeła płakać...krzyknełam na Misię a ona tak sie przejeła że była bliska placzu...w takich sytuacjach widze jak ona bardzo sie przejmuje jak coś źle zrobi.. wtedy spokojnie jej wytlumaczyłam o co chodzi, pocieszyłam...a ona tak slodko przytuliła małą i powiedziała jej "przepraszam"..