Słuchajcie, wybaczcie, nie chce Was atakować, ani krytykować, ale jak dla mnie zachowujecie się dziwnie......Kurde, pewnie się obrazicie.
Po co takiemu maluchowi kaszka na noc? Z butli? Lepiej nauczyć jeść je od razu łyżeczką, bo potem będzie doić butlę nie wiadomo ile lat.
Mateuszkowa - sami chcieliście dać dziecku w nocy jeść mimo tego, że się nie budził na żarełko? Po co??
Marzena - i dobrze, kaszka to tylko zapychacz.
Jak macie wątpliwości czy dziecko zjada wystarczającą ilość mleka, to
najlepszym sposobem jest zapisanie każdej, nawet najmniejszej porcji jedzenia. Przez kilka dni. Efekty Was zaskoczą, okaże się, że dzidzia zjada, wypija i wyssie dużo więcej niż Wam sie wydaje.
Moje starsze dziecko jest niejadkiem - wg mojej mamy, ale ja już zaakceptowałam, że czasami chce jeść, a czasem nie. Kontaktowałam się w tej sprawie z kilkoma lekarzami a nawet z Supernianią. Wyniki ma super, bo robiłam jej badania krwi, zagłodzić się nie da, jak jest głodna, to sama przychodzi. Dziecko samo się nie zagłodzi, tylko trzeba go słuchać i obserwować....
Nie gniewajcie się.......

Ale chyba wspominałam, że mam niewyparzony jęzor??
EDIT
joannach - witaj, ja też karmię piersią, mała dostaje czasem wieczorem butlę (dziś już chyba nie obudzi się na dokarmienie). Nie rozszerzam jej jeszcze diety, dopiero po skończonym 5 miesiącu, nie spieszy mi się do prania plam z jablek ;-)