Basieniak no właśnie... niby wiem, że mają czas do 18 miesięcy. Ale jak tak patrzę, że większość dzieciaczków wokół stawia już pierwsze kroczki albo chodzą już całkiem zaawansowanie, to takie głupie myśli mnie nachodzą, że może jednak coś jest nie tak. I że już chciałabym. Nie wspomnę o ciągłych pytaniach i komentarzach na ten temat bo na te zawsze odpowiadam, że "do końca życia raczkować nie będzie". Nie chcę go do niczego zmuszać, na pewno przyjdzie na niego czas. Ale mógłby już hehe ;-):-)
Konwalianko on ma taki jeździk-pchacz i autko, które ma z tyłu takie oparcie że można pchać. Czasem się tym zainteresuje ale jeździk mu spiernicza i się denerwuje, autkiem czasem pojeździ ale oczywiście zasuwa na kolanach. W ogóle ostatnio najlepiej chodzi się nawet nie na raczkach tylko właśnie na kolanach. Na spacerze go nawet nie mogę z wózka wyciągnąć bo kolana są później w tragicznym stanie. Tyle co trochę po trawie pośmiga.
Haniu, Blaneczko sto lat!!!