silwia84
Fanka BB :)
hello,
maqnio zdroweczka dla niuni. hoho 40min zabawy samej. moj terrorysta mnie wola do zabawy. ledwo wyjde do innego pkoju to albo krzyczy na mnie (w sensie dlaczego wyszlas mama), albo raczkuje za mna, albo jak on chce isc gdzies to raczkuje i krzyczy abym z nim poszla tam gdzie on chce. takze ja nie mam ani minuty by co kolwiek zrobic. jak np dzisiaj. odrana wstawilismy dwie pralki razem, zaznaczam ze ja w domu pralki nie mam. musze zejsc na dol do pralni. czyli dwie torby pralki i mlody pod pachy. rozwiesic rozwiesilam dopiero po 13 jak maz wrocil, bo Aleksik spina mi sie po tym calym wieszaku. poprasowalam tylko czesc jak wyszedl na dwor z tatusiem. reszta to tylko zabawa. walizek nie przyszykowalam no bo otwieral i wywalal wszystko.
miczka mam nadzieje ze to goraczka od zabkow.
dziewczynny czy to jest mozliwe aby Aleksik robil kilka kupek na dzien, takich luznych? czy to odzebow? widze u gory kolejne 2 zeby jak sie pchaja. czy moge wrazie czego podac mu tabletke przeciw biegunce?
maqnio zdroweczka dla niuni. hoho 40min zabawy samej. moj terrorysta mnie wola do zabawy. ledwo wyjde do innego pkoju to albo krzyczy na mnie (w sensie dlaczego wyszlas mama), albo raczkuje za mna, albo jak on chce isc gdzies to raczkuje i krzyczy abym z nim poszla tam gdzie on chce. takze ja nie mam ani minuty by co kolwiek zrobic. jak np dzisiaj. odrana wstawilismy dwie pralki razem, zaznaczam ze ja w domu pralki nie mam. musze zejsc na dol do pralni. czyli dwie torby pralki i mlody pod pachy. rozwiesic rozwiesilam dopiero po 13 jak maz wrocil, bo Aleksik spina mi sie po tym calym wieszaku. poprasowalam tylko czesc jak wyszedl na dwor z tatusiem. reszta to tylko zabawa. walizek nie przyszykowalam no bo otwieral i wywalal wszystko.
miczka mam nadzieje ze to goraczka od zabkow.
dziewczynny czy to jest mozliwe aby Aleksik robil kilka kupek na dzien, takich luznych? czy to odzebow? widze u gory kolejne 2 zeby jak sie pchaja. czy moge wrazie czego podac mu tabletke przeciw biegunce?
nie pocieszę Cię jeśli Ci napiszę, że niestety ale jak ja wchodzę do domu to od 15 do 19 mały niemal nie schodzi mi z rąk.. owszem zejdzie po zabawkę cczy ksiązkę ale tylko po to by mi ją przynieś i pokazać i oczekuje, ze będę mu ją czytać i omawiać ilustracje.. potrafi tak nosić te ksiażki nawet 2h! taki mi się intelektualista trafił..no i ksiażki to jedyna "zabawka" co go na chwilę zatrzyma - mam wtedy jakieś 20min spokoju (no do czasu aż mi nie przytarga tej ksiażki
)

,ale to chyba od stresow bo ostatnio duzo sie denerwuje ....zaraz kawke sobie zrobie taka relaksacyjna ,czy ktoras mamusia jeszcze chetna ,? zapraszam