monia tulę mocno, nie jestem w temacie co Ci dolega i na co bierzesz te lekarstwa ale trzymaj się i mam nadzieję, ze humor już wkrótce Ci wróci. Tak dokładnie, odpoczęliśmy i powiem Ci, że tak jak Ty nie miałam ochoty na to całe wesele, tez jakaś 'przybita' chodziłam, jesień na mnie też nie za dobrze wpływa ale obróciło się to w najlepsze i bawiliśmy się super, życzę i tego Tobie!
Wisienka jeszcze raz gratuluję kolejnego maluszka, zdróweczka dla Was! Widziałam Was u
maqnio na zdjęciach ostatnio, jesteście urocze!
Coś pisałyście o zazdrości dzieci, no więc u nas nie ma czegoś takiego, a jeśli chodzi o bicie lub rzucanie się to bić nie bije, ale jak czasem jej coś zabiorę lub nie dam to awantura jest w postaci płaczu i krzyku który trwa tylko chwilkę bo tłumacze że nie wolno i chyba działa, zaraz jej przechodzi, zapomina i zajmuje się czymś innym.
Ale od paru dni nie mogę nic zrobić przy kuchni bo Blanka oczywiście wisi mi na nogach żebym ją do góry wzięła bo spodobało jej się otwieranie i zamykanie szafek na górze, no super po prostu
I co... dzisiaj się tak uśmiałam, moja mała tak słodko tańczy że po prostu nie mogę się na nią napatrzyć. I co jeszcze!!! Jak zaczynam jej coś śpiewać to ona robi to razem ze mną - po swojemu oczywiście ale zaczyna nucić po swojemu, no normalnie sama radość
Spokojnej nocy krasnoludki!