kropka&pączek
Fanka BB :)
Kropka&Pączek - Co do palenia to miałam nadzieję, że po 8 miesiącach w ciąży bez papierosa potrzeba zapalenia zniknie, ale niestety nadal mam ciągoty. Nie daje się, ale nie wiem jak będzie po wykluciu się mojej ptaszynki... :/
Też muszę rozkrok robić jak sobie buty zawiązuje
Czy uważacie, że zwierzęta potrafią wyczuć, że zbliża się rozwiązanie? Czytałam, że psy wyczuwają nowotwory, ale czy poród też?
Lilly, wiem coś o tym, nie palę 8 lat, a czasami aż mnie skręci z ochoty na papierosa.. Ale cyba bardziej za samą czynnością, nie za smakiem i zapachem
Nie ukrywam, że przed ciążą zdarzało mi się zapalić na jakimś grilu lub imprezie, ale to może ze 4 razy w roku, do palenia nie mam zamiaru wracać! Zwłaszcza że chciałabym żeby moje dzieci wychowywały się w domu bez fajek.
Z wyczuciem przez zwierzęta porodu to nie wiem, ale moje koty zawsze wiedzą że się źle czuję, bo wtedy straszne przylepy się robią. Nie wiem czy to już nie wkrecam sobie, ale jak mam migrenę i jakaś siedzi mi na kolanach to jakoś lepiej mi się szybciej robi, jakby wyciągała ból głowy ze mnie
Co do brzucha to dzisiaj ledwo wykonałąm depilację, czuję że już chyba blisko, więc wolę być gotowa, ale co się namęczyłam... Nie wiem jak to wygląda, pooglądam efekty jutro i najwyżej poprawię, ale gimnastyka nie z tej ziemi.
Poza tym zaczęłam pakować torbę do szpitala, czas najwyższy. A jutro jedziemy do ikea po łózeczko i resztę pierdół, pewnie znów kilka stów popłynie...
Hej
Dziewczyny ja tak z innej beczki. Myślicie o opłaceniu położnej, żeby była "Wasza" jak będziecie rodzić, czy idziecie na żywioł-na kogo się trafi ? Ja myślałam, żeby miec kogoś...
tak, poprzednio miałam, teraz też się umawiam. W moim szpitalu to legalny proceder, paragon się dostaje, a kasa dla fundacji i położnej idzzie. Dla mnie to komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. Wiem, to chore, bo powinnyśmy mieć takie samopoczucie normalnie, i to wszystko nam się należy, ale ja nie mam zaufania do publicznej służby zdrowia w tym kraju.
Jak pytałam przy poprz ciąży o plan porodu na szkole rodzenia to położna parsknęła śmiechem. Mówiła że to jest coś czego nie da się zaplanować, jest za każdym razem inaczej, jest nieprzewidywalny. Po prostu należy sobie zapisać że chce się personel poinformować że np życzymy/ nie życzymy sobie lewatywy/nacięcia/szczepienia dziecka, obecności studentów itp... Wydaje mi się że to z zachodu próbuje przejść do nas, ale niestety realia w naszych szpitalach jeszcze nie te, ale fajnie żeby kobiety były świadome jakie mają prawa, a personel medyczny jakie obowiazki.
