reklama

Lipiec 2014

Kropka&Pączek - Co do palenia to miałam nadzieję, że po 8 miesiącach w ciąży bez papierosa potrzeba zapalenia zniknie, ale niestety nadal mam ciągoty. Nie daje się, ale nie wiem jak będzie po wykluciu się mojej ptaszynki... :/

Też muszę rozkrok robić jak sobie buty zawiązuje :D

Czy uważacie, że zwierzęta potrafią wyczuć, że zbliża się rozwiązanie? Czytałam, że psy wyczuwają nowotwory, ale czy poród też?

Lilly, wiem coś o tym, nie palę 8 lat, a czasami aż mnie skręci z ochoty na papierosa.. Ale cyba bardziej za samą czynnością, nie za smakiem i zapachem :)
Nie ukrywam, że przed ciążą zdarzało mi się zapalić na jakimś grilu lub imprezie, ale to może ze 4 razy w roku, do palenia nie mam zamiaru wracać! Zwłaszcza że chciałabym żeby moje dzieci wychowywały się w domu bez fajek.

Z wyczuciem przez zwierzęta porodu to nie wiem, ale moje koty zawsze wiedzą że się źle czuję, bo wtedy straszne przylepy się robią. Nie wiem czy to już nie wkrecam sobie, ale jak mam migrenę i jakaś siedzi mi na kolanach to jakoś lepiej mi się szybciej robi, jakby wyciągała ból głowy ze mnie:)

Co do brzucha to dzisiaj ledwo wykonałąm depilację, czuję że już chyba blisko, więc wolę być gotowa, ale co się namęczyłam... Nie wiem jak to wygląda, pooglądam efekty jutro i najwyżej poprawię, ale gimnastyka nie z tej ziemi.

Poza tym zaczęłam pakować torbę do szpitala, czas najwyższy. A jutro jedziemy do ikea po łózeczko i resztę pierdół, pewnie znów kilka stów popłynie...

Hej

Dziewczyny ja tak z innej beczki. Myślicie o opłaceniu położnej, żeby była "Wasza" jak będziecie rodzić, czy idziecie na żywioł-na kogo się trafi ? Ja myślałam, żeby miec kogoś...

tak, poprzednio miałam, teraz też się umawiam. W moim szpitalu to legalny proceder, paragon się dostaje, a kasa dla fundacji i położnej idzzie. Dla mnie to komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa. Wiem, to chore, bo powinnyśmy mieć takie samopoczucie normalnie, i to wszystko nam się należy, ale ja nie mam zaufania do publicznej służby zdrowia w tym kraju.

Jak pytałam przy poprz ciąży o plan porodu na szkole rodzenia to położna parsknęła śmiechem. Mówiła że to jest coś czego nie da się zaplanować, jest za każdym razem inaczej, jest nieprzewidywalny. Po prostu należy sobie zapisać że chce się personel poinformować że np życzymy/ nie życzymy sobie lewatywy/nacięcia/szczepienia dziecka, obecności studentów itp... Wydaje mi się że to z zachodu próbuje przejść do nas, ale niestety realia w naszych szpitalach jeszcze nie te, ale fajnie żeby kobiety były świadome jakie mają prawa, a personel medyczny jakie obowiazki.
 
reklama
Nie wiem czy moda, podobno w niektórych szpitalach jest teraz wymagany przy przyjęciu. Wymagany - nie wiem czy to dobre słow, po prostu pytają o niego razem z innymi dokumentami. Na pewno nie zaszkodzi zabrać ze sobą. Ale właśnie muszę jeszcze dopytać o te szczepienia w szpitalu, czy są jakieś robione. Ten temat mnie totalnie przerasta.
 
Ja zadnego planu porodu nie pisze. Jak bedzie im niezbedny do zycia przy przyjmowaniu mnie to im go wypelnie. Niech sie zadowola niezbednymi dokumentami typu dowod osobisty czy wyniki badan...

Taki kalendarzyk nivea przywlaszczylam bedac w szpitalu :p teraz nie pamietam, gdzie go schowalam...
 
Ten kalendarz nivea mam cały wypełniony i jeszcze na końcowych stronach piszę. Przydatna rzecz :tak:

Plan porodu to sobie można w głowie zapisać a położnej po prostu powiedzieć że się nie chce czegoś tam
 
ktg nie robiłam, bo dziś brzuch w miarę ok, trochę się stawia, ale mniej niż zwykle, a nawet prasowanie robiłam... boję się, że jak pojadę na ip, że mnie boli, to mnie zostawią...
 
Jak pytałam przy poprz ciąży o plan porodu na szkole rodzenia to położna parsknęła śmiechem. Mówiła że to jest coś czego nie da się zaplanować, jest za każdym razem inaczej, jest nieprzewidywalny. Po prostu należy sobie zapisać że chce się personel poinformować że np życzymy/ nie życzymy sobie lewatywy/nacięcia/szczepienia dziecka, obecności studentów itp... Wydaje mi się że to z zachodu próbuje przejść do nas, ale niestety realia w naszych szpitalach jeszcze nie te, ale fajnie żeby kobiety były świadome jakie mają prawa, a personel medyczny jakie obowiazki.

Ten plan porodu powinien się inaczej nazywać bo PLAN kojarzy się ludziom z planem wycieczki, czymś co sobie PLANuje i tak robi. Stąd tyle negatywnych opinii na temat tego dokumentu. On powinien się nazywać MOJE PREFERENCJE w trakcie porodu czy jakoś tak. Ja uważam, że warto coś takiego przygotować zawczasu, przemyśleć wszystkie punkty w nim zawarte bo gdy będę w wielkich bólach to nie wiem czy będę logicznie myśleć i odpowiadać, a tak położna czy lekarz ma czarno na białym moje życzenia np. co zrobić z dzieckiem w przypadku ew. cesarki (ja chcę, żeby pierwszą godzinę była z moim mężem w kontakcie skóra do skóry, żeby to on ją wycierał, ubierał itd) Myślę, że gdybym tego nie ujęła w moim planie to pewnie dziecko dostalibyśmy później. Niektóre punkty to drobnostki, ale niektóre są istotne.

Warto też się zorientować czy szpital ma sprzęt do porodu (np. stołek porodowy, piłkę gimnastyczną, aparat TENS, worek sako itp) czy trzeba samemu sobie załatwiać jeśli się chce?
 
Ostatnia edycja:
Fakt, istnieje takie ryzyko. Wysoko jesteś, więc będą się bali że urodzisz, tym bardziej jak wyjdą skurcze na KTG. Ale na razie chyba nie ma takiej potrzeby, żeby na IP jechać?

Mi się wydaje, że też fajna pamiątka taki kalendarzyk.

I w kwestii planu porodu to podoba mi się podejście Lilly. Mam nadzieję, że u nas będą te rzeczy respektowane. Przede wszystkim jak się nie będzie nic złego działo, to że mała trafi do mnie na dłużej niż 20sec. przecięcia pępowiny. Na przykład po ubraniu i zbadaniu na te dwie godzinki, które jeszcze się jest pod opieką położnej po zakończeniu III fazy porodu.
 
Ja generalnie w dzień czuję sie w miarę, czasem brzuch sie stawia , ale puszcza w miarę szybko. Za to wieczorami jest nie bardzo... No i właśnie jak pojadę wieczorem, to zostawią, a w dzień ciężko trafić, żeby mnie dłużej bolało... A dziś jest dobrze, tylko raz mnie zemdlilo z bólu, ale po kilku min przeszło

Planu porodu nie robię, bo zamierzam walczyć o cc :p za czasów pierwszej ciąży dopiero to wchodziło, widzę teraz staje sie modne, bo nawet w gazetach są sciagi, jak go zrobić

Szukałam dla Oli na allegro lalki bobasa, żeby dzidzia jej ze szpitala przyniosła, nawet nie podejrzewalam, ze one aż tyle kosztują... Chciałam taka lale przypominającą bobasa i tak z 50cm, zeby też mogła w te ubranka ubierać i wozić w wózku, nosić i opiekować się, ciężko znaleźć taka dużą...45 przeważnie mają i kosztują jak za zboże....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry