no to ja Was chyba wszystkie przebije... brałam tabletki antykoncepcyjne przez 8 lat, co kilka lat robiłam przerwę i wtedy używałam plastrów. Po odstawieniu tabeletek miałam cykle w cały świat, oczywiście bezowulacyjne, owulacja pojawiła się dopiero po ponad pół roku, potem na zmianę, jeden cykl z owu, jeden bez. W między czasie mnóstwo pieniędzy wydane na wizyty u Gina, na badania hormonalne, badania nasienia, monitoringi owulacji itd.
Nie mam 100% pewności, że problemy z zajściem w ciążę to akurat zasługa długoletniego brania tabletek, bo może i bez tabletek był by problem ale z drugiej strony, kto wie, może to właśnie tabsy były winowajcą. Tak czy siak nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek wrócę do tabletek bo na pewno planujemy drugie dziecko i nie chcę znów przechodzić tego wszystkiego, tych całych starań, badań, wizyt u lekarzy, zbyt duży stres i zbyt mocno mnie to psychicznie wykańczało.
mamo bobasa gratulacje!!!! dobrze, że masz już to za sobą aczkolwiek współczuję, że się tak namęczyłaś. Córa rzeczywiście duża więc lekko pewnie nie było...
mnie ostatnio coś strach zaczyna ogarniać, do tej pory miałam nastawienie, że podczas porodu będę co najwyżej korzystać tylko z gazu (150 zł) ale czym bliżej to ja zaczynam trząść gaciami i zastanawiam się czy nie opłacić sobie ZZO.

Jeśli któraś z Was korzystała z gazu lub z zzo napiszcie mi proszę jakie macie wrażenia, czy warto, czy miałyście jakieś skutki uboczne itd.