miałam 20 stron do nadrobienia, czego jeszcze nie ogarnęłam , a tu już muszę małą budzić, wczoraj położyłam ją standardowo 19.40 a usnęła o 22 ! cały czas na rękach na zmianę z moim

eh i dziś jej nie dam dłużej spać bo nie chcę powtóki z rozrywki wieczorem
undomiel moja mała (oprócz wczoraj) usypia ok 20 i śpi do 6-7 rano , czasem się budzi w nocy
mi właśnie zaczęły puchnąć nogi. w pierwszej ciąży nie spuchałam nic, a siostra spuchła dopiero po porodzie, jak stanęła przed lusterkiem siebie nie poznała, ale szybko jej zeszło
U mnie mąż był przy porodzie i teraz przy cc też będzie, nie zmusiłabym go, nie chciał na początku chyba ale na szczęście dojrzał do tego, i ten pierwszy krzyk go wzruszył bardzo i chyba nie żałował decyzji
dopisuję się do grona samotników, ja tu na dodatek na placu zabaw z nikim nie zagadam, bo duńskiego nie znam, jak to jedna z was napisała "dziczeje" , za 2 lata planujemy wrócić do Polski ale też budujemy się na wsi, znajomi się powykruszali, powyjeżdżali, ja oszaleję jeśli za max 3 lata nie pójdę do pracy, bo się nie spodziewam że mi się wcześniej to uda
makota &&&&
eh muszę lecieć mam nadzieję że będę mieć spokojny wieczór i nadrobię resztę