Cześć,
gratki dla wszystkich rozpakowanych w ciągu ostatniego tygodnia! :-)
anilewe powodzenia, trzymamy kciuki!
GiB dobrze przeczuła moją nieobecność, ja już jestem po :-) Moja Ania przyszła na świat siłami natury 2 lipca, ważyła 3160g i mierzyła 50cm. Sam poród odbył się w iście ekspresowym tempie (wpisali mi w karcie zdrowia dziecka czas trwania I i II fazy 4h i 10 min

), ale niestety z przygodami - zostałam odesłana z Wrocławia z powodu braku miejsc na porodówkach. Zaproponowano mi Oławę lub Oleśnicę, ale wolałam wrócić do lokalnego szpitala 400m od mojego domu (który nota bene tego dnia również się na porodówce przepełnił). Także ze względu na Brochów we Wrocu trudne warunki lokalowe trwają...
Rozmawiałam podczas pobytu w szpitalu z neonatolog z Brochowa i właśnie mi mówiła, że otwierają wszystkie oddziały poza porodówką, która być może aż do września się przeciągnie...
Od wczoraj jestem w domu, mała miała żółtaczkę. Walczymy z karmieniem z piersią, ale zdarza mi się raz dziennie podać 60ml sztucznego mleka jak już nam ręce opadają :-(
trzymam kciuki za szybkie rozpakowanie reszty, choć w lepszych warunkach klimatycznych niż mi się przydarzyło ;-)