reklama

Lipiec 2014

reklama
Mogę się pożalić? :-( Pewnie już nudna jestem , ale zaraz złapię depresję z tym powrotem do pracy.
Niby chcę iść, nastawiłam się już, szukam ciągle niani. Mam nawet 2 nowe kandydatki, nawet pogodziłam się ze zmianą w grafiku i wysoką stawką godzinową.
Ale moje dziecko chyba zupełnie nie jest na to gotowe. Jest strasznie mamowy. Z obiadkami na razie się poddaję. Najwyraźniej jeszcze nie jest gotowy, a nie chcę go zrazić.
Z butelką i mm też kiepsko idzie. Raz tylko załapał moje odciągnięte, a teraz zupełnie nic.Mąż próbował, babcia próbowała. Pluje i płacze. Ja próbowałam karmić w foteliku,żeby się nie wtulał. Próbowałam przytulać, zamieniać pierś na butelkę jak przyśnie i nic. Żal mi go.
Może niekapek?
Poradźcie coś.
Córka była dokarmiana od początku, rzadko ale jednak ...Nie miałam więc problemu. Zupki też szybko załapała.
Łeb mi już pęka od ciągłego myślenia o tym, czuję się zdołowana.:-(
 
Mika chyba tylko łyżeczka może kaszki? Niekapek też już możesz próbować.
Moja taka sama jest tylko cyc. Na szczęście łyżeczką je bez problemu.

Ej czuję się zbombardowana reklamami wyrobów medycznych w szczególności syropów tabletek globulek. 20 reklam w 10 min o_O
 
Elifit, kaszki też odpadają. On nie załapał jedzenia łyżeczką. Nie kojarzy tego z jedzeniem , nie jest zainteresowany, nie otwiera buzi, wszystko wypycha językiem natychmiast.
Musi dojrzeć.
 
A wode dawalas lyzeczka? Ja dawalam kiedys Adasiowi na "przeplukanie" buzi i on wtedy chetnie bral lyzeczke i pchal do buzi, a kiedy ja podawalam to otwieral buzie

Pierwsze karmienie u nas bylo w bujaku, ale jak mnie nie bylo w domu, tesciowa karmila trzymajac Dasia na kolanach
 
Makota, wody nie próbowalam. dawałam mu różne kropelki czy syropki i jakoś zdarzało mu się otwierać buzię. Próbowałam różnych łyżeczek i różnych gęstości zupek i bez zmian.
Może chociaż do smaku mleka spróbuję go przekonać łyżeczką?
A i tak chyba wybiorę się do smyka bo mają sporo różnych smoczków chyba i wypróbuję inny kształt.
 
reklama
Dobry wieczór ;-)

Widzę nie tylko moje dziecię marudne od wczoraj wieczora... Obstawiam ten księżyc plus wiatr dziś nieco mocniejszy.

Mika moja załapała nieco cieplejsze mleko niż by się wydawało, że ma być. Co prawda zdarzyło jej się to raz, bo jak wyszłam, to tata musiał już karmić moim mlekiem z łyżeczki. Ale spokojnie, próbujcie dalej, mały na pewno załapie.

Makota fajny ten tort :-D

Czytałam, czytałam i mi pouciekało....
Jutro w końcu 2 szczepienie, mam nadzieję, że w końcu się uda zaszczepić.

Młoda znów śpi od 21, pewnie znów o 8 wstanie.... A zawsze było 22-23 do 9-10 :-p wolę starą opcje :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry