Helloł.
Melduję,że żyję, dzieci też, niania też. W pracy nikomu krzywdy nie zrobiłam, ale czułam się jak zombie.;-)
Noc raczej z niewielką ilością snu. Starsze katar, kaszel, gorączka. Młody zestaw bez gorączki. więc mamuśka na nogach co godzinę. Bo karmienie, syropek, gluty, siusiu, pić itp...
Czekam na mamę, więc pewnie mnie nie będzie przez najbliższe dni. Jutro praca, w sobotę na szkolenie się załapałam.
Pola, nareszcie. Wywoływałam Cię i nic...Już się martwiłam.
Wpadłam do ulubionego sklepiku koło pracy i kupiłam super spódniczki dla córki:-)
Nie są markowe ;-) ale urocze

Wzielam 3 żeby przymierzyć i coś wybrać ale chyba zostawię wszystkie.