Ale naprodukowałyście jak nie miałam czasu czytać
Ta pogoda mnie dobije, wieje dziś cały dzień jak sto diabłów. I w dodatku całe szczeście, że mam już L4, bo i tak bym musiała chyba iść do normalnego lekarza po zwolnienie. Niestety wyjazd od chorego chłopa z grypą nie uchronił mnie przed przeziębieniem... Kicham, smarkam, a gardło mnie tak boli, że aż rano połykać nie mogłam. Brrr jutro wracam do Wrocka wygrzać się w swoim łóżeczku.
Ale za to udało mi się już wyciągnąć od siostry pieluchy wielorazowe

Muszę je przejrzeć, policzyć i zobaczyć czy nie muszę dokupić, bo na 100 % kilka sztuk tych najmniejszych. Tak czy siak testy rozpocznę już jak ogarnę przewijanie takiego maluszka.
Teraz tylko poczekać, aż ciuszki wrócą z Krk i wtedy zacznę dopiero kompletowanie wyprawki.
Rozmyślam teraz nad wózkiem i normalnie... sama nie wiem. Jak chciałam używany, tak znów nowe mi się podobają, bo inne kolory i materiały i można wybrać. Ale chyba będę musiała się opamiętać, bo może mi budżetu nie wytaszczyć ;p Chyba dalej będę zaglądać za jakąś okazją na używany, a najwyżej przekalkuluję po skompletowaniu reszty (fotelik, łóżeczko) jak stoję z pieniążkami
No i właśnie gdzie Ewa?