Ja mam 163 to pewnie będę wyskakiwać na łóżko

nie byłam nigdy w szpitalu więc nie wiem jak jest, ale skoro dla Was, wysokich było ciężko to ja nie wiem
A jak już o pieluchach to pampersy - Pampers na początek? Bo już tak się rozglądam. Nie chciałabym na początek oszczędzać, tylko czy Pampers są dobre? Czy jakieś inne lepiej na początek? Nigdy w życiu dziecka nie przewijałam, więc dla mnie to całkowicie nowy temat i nie wiem co jest ważne. Na szkole rodzenia dostałyśmy torbę z różnymi próbkami i tam się własnie Pampers reklamował i zachwalał swoje produkty, no ale to wiadomo
Ja uważam że Pampers premium care najlepsze ma początek.
A ja tam lubię szpitalne łóżka. Mam 176 cm i niegdzie nie mogę pomachać nogami tylko w szpitali
No widzicie, a ja ze starszą córką nie mogłam stosowac tych Pampers Premium (tych białych), bo Maja od razu miała odparzenia. I najlepsze były Pampersy, czasem Huggies miałam, ale były takie...sztywne, papierowe. Ale teraz jest inna technologia - te pieluchy mogą mieć jakiś zmieniony składnik i być OK. np. dady, czy te z Lidla są bardzo chwalone. Jeszcze nie wiem na jakie sie zdecyduję......
Słuchajcie - a czy któraś z Was rozważała pieluchy wielorazowe???
Jeśli miesiąc przed ma być spakowana torba do szpitala to niektórym dziewczynom został tylkk maj.
O matko!!!!!!!!!!!! :O Aż mnie ścisnęło......bo ja nie mam niiiic...........Te parę cuszków, to sobie mogę wsadzić.... to raptem na te kilka dni szpitala. W przyszłym tygodniu zaczynam zakupy. M. mówi, że skoro jego mama przyjeżdza, nie pomogła nam nic przy budowie i urządzaniu domu, to niech chociaż wnukowi łózeczko kupi

No zobaczymy.....jak na mój gust, jak ją znam.....to kupimy znów wszystko sami.....
Iwona35 odnosząc się do historii z leżenia w szpitalu po porodzie... Właśnie ja mam trochę z tym problem

Szczerze mówiąc to ja bardziej boję się tego okresu pobytu w szpitalu po porodzie niż samego porodu. Nie wyobrażam sobie właśnie siedzieć z kimś na sali gdzie co chwila ktoś przychodzi, a ja z gołym tyłkiem za przeproszeniem. Mnie to w ogóle siedzenie w piżamie przy kimś obcym już krępuje bo to taki domowy, intymny bieliźniany strój (odznaczają się piersi i w ogóle :/ ). A karmienie przy tych wszystkich ludziach? Dla mnie mega krępujące. Nie będę wstydziła się karmić tylko przy mężu, dziewczynach z pokoju i odwiedzających je osobach płci żeńskiej. Ale karmienie przy obcych mężczyznach - nie do przyjęcia dla mnie

Tak samo karmienie przy znanych mi osobach, nawet płci żeńskiej, nawet przy mamie - będzie dla mnie krępujące

Bardzo to przeżywam...
A jeszcze jak czytam że na obchodzie sprawdzają gojenie się rany? To przepraszam ja mam przy innych dziewczynach z sali pokazywać? Dla mnie to są intymne kwestie! I spanie bez bielizny... Tyłek mi na bank wyjdzie. Ja się zwyczajnie po ludzku wstydzę! Strasznie to jest wszystko niefajne :/
No powiem Ci, że miałam dokładnie takie same obawy jak Ty.........

Powiem Ci tak: z całego porodu dla mnie najgorszy był pobyt w szpitalu...... Ból zapomniałam, ale warunki, położne, lekarze, te hałasy i budzenie o 6 rano..... no dla mnie koszmar. Niewygodne łóżka, kiepskie warunki sanitarne, niemili pracownicy..... Co do odwiedzających..... mój mąż przyjeżdzał na króciutko i wybywał, ale inni potrafili siedzieć pół dnia..... Niby starają się być delikatni, nie zaglądają tam gdzie nie potrzeba....ale nigdy nie wiesz na kogo trafisz :-/
Salowa tą samą ścierą myje łóżko i szafkę. Ja to mówię, że to nie jest tak, że tam czegos brakuje, w szpitalu.... Tam po prostu NIC NIE MA...... Mojej sis mówiłąm tak: przełknij tę żabę i wyrzuć z pamięci.... Nie masz wyjścia, musisz to jakoś znieść. I kup sobie jakiś cieniutki szlafrok - żebys nie musiała siedzieć w samej piżamie :*
Melduję się i już tłumaczę o co chodziło
Miałam dziś rozmowę z dziekanem odnośnie zaliczenia egzaminów do czerwca. Miałam mieć zaliczone do końca kwietnia, ale jedna babeczka odwołała dyżur i się sprawa skomplikowała. Napisałam do niej maila, ale odpisała, ze ma dyżur w maju i mogę przyjechać 50km na inny wydział do niej napisać egzamin.
Dziekanat chciał już wystosować pismo o skreśleniu, ponieważ do 30 kwietnia nie miałam 2 egzaminów u niej zaliczonych. Pojechałam do dziekana, wytłumaczyłam sytuację i dostałam pozwolenie o zaliczenie do końca maja
Dodam, że w czerwcu chcę mieć obronę

dlatego mi zależy na ogarnieciu tematu.
Dzięki za trzymanie kciuków! Był stresik
Wooow...! Ale masz ambitne plany! Moja sis miała we wtorek bronić pracę doktorską, a w piątek urodziła.....
Lila, ja zawsze jak wizyta się zbliża właśnie tak się nakręcam, bo zwykle w internetach czytam różne historie, że nagle w 30 tyg dowiadują się kobiety o ciężkich wadach dzieciaczków mimo prawidłowej ciąży i takie tam... Niby mam z tyłu głowy pozytywne myśli, że będzie dobrze, ale to trochę chyba tak, że boję się cieszyć, że łatwiej mi założyć, że coś jest nie tak i po prostu się miło rozczarować na badaniu..
Najlepiej to nie słuchać takich historii i w moim przypadku nie czytać ich w internetach
Nie czytać, nie słuchać. To jest niewielki odsetek......