reklama

Lipiec 2016

reklama
Witajcie!
Ja dziś noc ok, ale od 9 masakra już nie wiedziałam co mam robić. Na ręce nie, położyć się nie, jedzenie nie dosłownie wszystko! Byłam już załamana.

Czekam na męża jak na zbawienie. Śpi różnie...raz godz a raz trzy...Siedzę sama w domu i już powoli mam dość. Nie mam tutaj nikogo a z nią jeszcze nigdzie nie pójdę, bo gdzie? pod blok? Jak w weekend pojechaliśy do rodziców to w aucie spała owszem, ale tam z 2 godz nie mogła zasnąć i non stop musiałam ją uspokajać to w doopsku mam taki wyjazd. :( Wczoraj skończyła 2tyg. nie wiem ile jeszcze taki stan potrwa, ale chciałabym żeby było lepiej.

Z mężem śpimy osobno, ja śpię z małą u niej w pokoju bo wstaje na karmienie do niej i ją przebieram a mąż o 5 do pracy wstaje, więc musi się wyspać. Doła mam dziś. Ryczeć mi się chce dosłownie.
To że mała śpi jakoś mnie nie relaksuje :( już się martwię kiedy się obudzi i co będzie.

U nas też Anna :) dziękujemy :*





Hej...Wpadlam na wasze forum w sumie przez przypadek......i bardzo mi sie tu spodobalo.....prede wszyskim tematy jakie sa przez was podejmowane........i musialam sie "smiac" jak czytalam twoj post.....jakbym czytala o sobie :/ To te cholerne hormony tak dzialaja.....do wczoraj moglam wyc z byle powodu :/ wszystko mnie denerwowalo.....mala nie chciala spac.....marudzila....wiecznie tylko na rekach.... spac nie....butelki nie....i badz tu czlowieku madry....troche sie polepszylo.....poniewaz - zmienila sie pogoda ;) zrobilo sie chlodniej--mala przespala caly dzien......a za to w nocy ---Party :D ja oczy na zapalkach ...a mloda oczy jak 5 zl :( tata w pracy na nocki.....rodzina daleko...nie ma kto podstawic 3 reke do pomocy.... ( mala skonczyla dzis 3 tygodnie)....wiec ..powiem po prostu szczerze....fajnie miec chocby ...kogos z kims mozna na forum pogadac :)
Jak u ciebie dzisiejszy dzien minal? pozdrawiam
Dobranoc
 
Dziewczyny co miały wywoływane porody po jakim czasie od podłączenia kroplowki zaczęło się coś dziać? Bo nie wiem na co się szykowac
:-) też musialyscie byś na czczo?
Hej ....ja mialam porod wywolywany.....ale tabletkami....nie wiem dokladnie jak sie nazywaly....mialam do wyboru wlasnie tabletki, tabletki dopochwowe, kroplowke i "cos tam jeszcze"...zglosilam sie w dniu porodu po sniadaniu ( musze od razu dodac ze bylam "slodka mamuska" na insulinie) po pierwszym ktg i pierwszej tabletce zaczelo cos sie pomalu dziac....przelom nadszedl po 2 ....to byla kwestia 1-2 h jak wyladowalam na porodowce...mala " wyskoczyla" za 6 h :)

Lekarka ostrzegala mnie- ze niektore wywolywane porody- koncza sie za tydzien a inne za 2 godziny...wiec nie ma reguly :/ powodzenia
 
Ja na porodówce, przyjęli mnie dzis bo słabe ruchy, poza tym 2cm zamknięta. czułam skurcze ale nie pisały sie na ktg wg położonej do porodu daleko a ja nie wygladam na osobę rodząca, a tu poszłam na patologie skurcze ktorych rzekomo nie były sprawiły ze szyjka sie zaczela otwierać i dopiero teraz na porodówce zaczęły sie pisac, trzymajcie kciuki!
 
Hej...Wpadlam na wasze forum w sumie przez przypadek......i bardzo mi sie tu spodobalo.....prede wszyskim tematy jakie sa przez was podejmowane........i musialam sie "smiac" jak czytalam twoj post.....jakbym czytala o sobie :/ To te cholerne hormony tak dzialaja.....do wczoraj moglam wyc z byle powodu :/ wszystko mnie denerwowalo.....mala nie chciala spac.....marudzila....wiecznie tylko na rekach.... spac nie....butelki nie....i badz tu czlowieku madry....troche sie polepszylo.....poniewaz - zmienila sie pogoda ;) zrobilo sie chlodniej--mala przespala caly dzien......a za to w nocy ---Party :D ja oczy na zapalkach ...a mloda oczy jak 5 zl :( tata w pracy na nocki.....rodzina daleko...nie ma kto podstawic 3 reke do pomocy.... ( mala skonczyla dzis 3 tygodnie)....wiec ..powiem po prostu szczerze....fajnie miec chocby ...kogos z kims mozna na forum pogadac :)
Jak u ciebie dzisiejszy dzien minal? pozdrawiam
Dobranoc
Witaj:)

Ja na porodówce, przyjęli mnie dzis bo słabe ruchy, poza tym 2cm zamknięta. czułam skurcze ale nie pisały sie na ktg wg położonej do porodu daleko a ja nie wygladam na osobę rodząca, a tu poszłam na patologie skurcze ktorych rzekomo nie były sprawiły ze szyjka sie zaczela otwierać i dopiero teraz na porodówce zaczęły sie pisac, trzymajcie kciuki!
Powodzenia:). Oby poszło szybko i sprawnie
 
reklama
Wieczorem we wtorek o 23 zaczely sie skurcze. Od 4 nie spalam koło 5 zaczely sie prawie regularne co 5-6 minut ale lekkie. Od 8 coraz silniejsze. Po 15 juz co 2-4 minut i nie do wytrzymania, koło 19 odeszły wody, i wtedy to juz bol nie do opisania a rozwarcie tylko ba dwa palce, koło 21 pełne rozwarcie, i wtedy sie zaczęło parcie na maxa 3 położne jeden lekarz moj narzeczony przy drabinkach na lozku w każdej pozycji , położna widziała główkę ale tyłem położona i zero postępu zeby chciała główka wyjsć, tylko ja było widac , lekarz zadecydował o cesarce. I wtedy trwało to moze z 3 minuty milion lekarzy, akcja jak w najgorszym horrorze .... Znieczulenie całościowe i tak po 23 dziecko było na świecie. Leze po operacji i zdycham z bólu a mojej córki nawet nie widziałam [emoji24] wiem ze wazy 3,200 ale tylko tyle no i 10/10. Ogolnie poród masakra , cała akcja cały dzień i zabrakło dosłownie paru skurczy partych i CC. Chyba najgorsza wizja porodu... I jeszcze do tego córki nie mogłam zobaczyc jeszcze ...


Sent from my iPhone using Forum BabyBoom mobile app
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry