Hejka;-)
u nas od rana biało za oknem i delikatnie pada;-) ładnie ;-)
z obiadami to u mnie jest tak,że jeśli jest maz w domu i zajmuje mała to gotuję jakiś większy obiad,zazwyczaj na dwa dni ;-) i tak dzisiaj mamy żeberka i zupę pomidorową z wczoraj.tylko ziemniaki muszę wstawić,jak go nie ma to zależy od małej czy pozwoli,ale zupę zawsze dam radę jakoś na raty zrobić bo bardzo lubię zupki zwłaszcza w takim jesienno-zimowym okresie;-)
zazwyczaj gotuję prosto,dużo mięs piekę w piekarniku bo nie ma zachodu z tym.ostatnio próbowałam tych wolnogotowanych mięs z biedronki co reklamują(jest karczek,szynka i schab ze śliwką)wsadzam do piekarnika i mam na dwa dni,bardzo dobre tylko specyficznie doprawione i na dłuższą metę mogą się przejeść ale od czasu do czasu gdy nie ma pomysłu albo czasu to są ok;-)
a czasem nachodzi mnie wena i wtedy robię coś bardziej wyszukanego np.ostatno tartę ze szpinakiem i serem feta i pieczarkami czy roladki wołowe w sosie;-)
Toteczko ja i Lilylove czekałyśmy na nasze dzieciaczki najdłużej ze wszystkich,codziennie któraś pisała że ma już maluszka,a ja już myślałam że nigdy nie urodzę (8 dni po terminie) ;-)
dzisiaj nocka ok,ale od 5 do 7 co 10 minut cycanie piersi i chyba nigdy nie miałam tak opróżnionych,już widzę jak one będą wyglądały jak przestanę karmić;-P
rano kleik ryżowy zjedzony ładnie łyżeczką taka porcyjka na 50ml mm,myślę że tak z 3-4 dni i znów marchewkę wprowadzę;-)