ilona2701
Fanka BB :)
Mój Jasiek robi tak samo jak tylko coś mu się nie spodobaDodatkowo juz zaczela pokazywac charakterek, zabiore jej np.krem z raczki to zaczyna wrzeszczec i kopac. Jak cos sie nie podoba to robi to samo.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Mój Jasiek robi tak samo jak tylko coś mu się nie spodobaDodatkowo juz zaczela pokazywac charakterek, zabiore jej np.krem z raczki to zaczyna wrzeszczec i kopac. Jak cos sie nie podoba to robi to samo.
Jak na razie to miała problem z zaśnięciem zanim się nie przebił i przez 1 dzień i noc gorączkę 38 st., zobaczymy jak będzie teraz.Ja przeczytałam ...i najbardziej zazdroszczę Wam tego zasypiania samodzielnie bo u nas albo bujam małego na rękach albo zasypia przy cycu.No i fajnie że tak ładnie śpicie w nocy bo u nas min. 2 pobudki...eh.Ja też narazie nie myślę o powrocie do pracy bo to we wrześniu ale od lipca już będę srała w gacie ze stresu.Cześć Dziewczyny![]()
Zaglądam i czytam codziennie ale jakoś nie miałam weny pisać.
Kurcze ja sobie nie wyobrażam powrotu do pracy. Nie chce nawet o tym myśleć a to już lada chwila. Nie chce Małego zostawiać z teściową a znów na żłobek czy Nianię średnio nas stać. Chyba wolę nad tym nie rozmyślać![]()
Kamejko współczuję choroby, ale dobrze że już po i masz więcej energii
Wiecie co u nas też płacz i krzyk jak czegoś nie wolno. Nie pozwalam mu bawić się telefonami i pilotami. Staram się żeby nie widział tych sprzętów żeby go nie kusiły ale nie zawsze się uda. Jak już złapie to mówię że nie wolno się tym bawić i od razu łzy jak grochy ta paskudna minka (rywka jak to się chyba mówi) i taki żal w oczach, najlepsze jest to, że jak ja powiem że nie wolno to płacz z miejsca a jak Mąż tak powie to luzik rozejrzy się i bierze za coś innego. hę? że niby jestem gorsza od Tatusia czy jak?
Powiem Wam że u nas tyle zmian jeśli chodzi o zachowanie małego..chyba mi dorośleje chłopaczek
w końcu ogarnął że może pełzać, jedną rączkę ma zgięta pod klatką piersiową a drugą wyciąga jakoś się odpycha i przesuwa do przodu, wczoraj jak zobaczył właśnie pilot na dywanie to takieg0 przyspieszenia dostał jakby miał motorek w tyłku, z jedzeniem trochę gorzej bo jak dawałam mu papki to jadł każde warzywo a teraz przy tym blw to zje mięso marchewkę ziemniaka i o. Uwielbia placki, naleśniki, kluski - po Tatusiu
A najbardziej cieszę się (chociaż to świeża sprawa) z tego że sam zasypia. Wczoraj tak płakał już sam nie wiedział co chce a ja musiałam mu zrobić jedzenie więc położyłam go w łóżeczku bo tylko tam jestem spokojna że nie wypadnie nie spadnie itd i za chwilę idę a on śpi, druga drzemka tak samo i na noc też. Zaniosłam po kolacji chwilę postękał troszkę pojęczał i zasnął, dzisiaj pierwsza drzemka już była nawet bez płakania. Jestem w szoku i bardzo się cieszę bo do tej pory zasypiał bujany w bujaku później przekładanie i raz się nie obudził a 10 razy tak. Także mam nadzieję, że tak zostanie, pewnie będą gorsze chwile, ale mam nadzieję że się przestawimy na dobre. No i śpimy całe noce od ok 21 do 5.30-6.
U nas też idą górne jedynki, ślini się niesamowicie, pakuje do buzi wszystko i tak pociera i mruczy przy tym. Smaruję mu dziąsełka, ale chyba za często tez nie można a ja trochę nadużywam ale wtedy się uspokaja.
Dziewczyny ja też się wkurzam czasem na Małego. Strasznie źle się z tym czuję ale niestety nie mam anielskiej cierpliwości. Najgorzej jest jak się pokłócimy z Mężem, wtedy nie wiem co to cierpliwość. staram się nie krzyczeć, ale zdarzy mi się. W sumie do tej pory może z 5 razy ale później mam takie wyrzuty, tym bardziej że mały spojrzy na mnie taki przerażony - rywka i płacz. A wiecie co mnie tak najbardziej wkurza? Jak mały płacze bo coś tam mu nie pasuje, bo się uderzył czy coś i ja go biorę na ręce przytulam i myślę sobie 'ooooo przytuli się do mamusi poczuje mnie i się uspokoi bo będzie bezpieczny' a on się wygina rzuca i mnie odpycha i krzyczy bardziej i wtedy czuję taką złość i nerwy i mi przykro w sumie że może nie czuje sie przy mnie bezpiecznie czy coś, myślę sobie że może przez to że kiedyś tam krzyknęłam na niego...strasznie mi wtedy źle i wkurzam się jeszcze bardziej. Małżonek na niego nie krzyknął nigdy i w sumie robi tak samo z Mężem więc może powód jest inny nie wiem. Zawsze jak krzyknę to mam takie wyrzuty i myślę sobie nigdy więcej a później przychodzi taki moment, że niestety.
Mój mały w ogóle się nie przytula więc tym bardziej mi przykro..
Ostatnio jak się wkurzyłam. Byłam u Mamy. Brat i moja Mama pili sobie colę i brat oo daj małemu niech sobie spróbuje, mówię że nie, nie wolno mu coli. A moja Mama "ooo słyszałeś, mamusia nie pozwala to nie, ale czekaj podrośniesz to będziemy mamę oszukiwać".
W lipcu będę świadkową u koleżanki na ślubie, później wesele. Od początku lutego schudłam 6kg, wg mojego planu powinnam 10 czyli jestem 4 do tyłu. Zostały mi 3 miesiące i planuję jeszcze minimum 13-15kg, chyba się nie uda. Ottanio nic waga nie rusza :/ a czasu coraz mniej masakra....
Jeju pewnie nikt tego nie przeczyta tyle wypocin![]()
miłego dnia Kochane!
moja córeczka też ostatnio nerwowa, potrafi rzucać się na kanapie i uderzać nogami ze złości - dobrze przeczytać, że to normalne w tym wieku
. Mam problem bo chciałabym ją przyzwyczajać już do mm, ale stwierdzam że po prostu się nie da... ani kaszka z mlekiem ani w niekapku ani ze słomki ani łyżeczka. Ani jak poda ktoś inny niż ja ani jak bardzo glodna, myślę że juz próbowałam wszystkiego a przecież takie małe dziecko potrzebuje mleka... a w cyckach coraz mniej ech.