Witajcie,
ja po wizycie. Dzidzia ma sie świetnie, gorzej ze mną.... :-/
Lekarz pobierał materiał na cytologię, niby delikatnie, gazikiem, ale rozpętało się krwawienie i nie kontynuował usg, żeby tam nie gmerać, a przez brzuch mało było widać. Więc nie wiem jak przezierność itd.
Mam dziś leżeć i obserwować co sie dzieje, ale już nie krwawię, tylko tak na brązowo brudzę.
Do tego łozysko (jego początki) jest dość nisko, ostatnio to samo zauważył. Na razie mam sie ym nie martwić, jeszcze może się przesunąć w górę.
Słaba jestem potwornie po tych dolegliwościach żołądkowych

Ciśnienie u lekarza mmiałam 100/80. Nawet on zauważył, że źle wyglądam, blada, osłabiona.....bbbllleeee...... niech już będzie styczeń.
Kamejka - ja też byłam zdziwona, ale patrząc na ruchliwość mojej córci, to nie ma się co dziwić..... skacze, biega, podskakuje..... chodzi na break dance, staje na rękach, na głowie, czego ona nie potrafi.....dorośli przecierają oczy ze zdumienia ;-)