• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2016

Też wróciłam z pracy z koszmarnym bólem głowy :(
U mnie łóżkowo było nawet nieźle w pierwszym trymestrze. Ale nawiązując do drugiego poruszonego dziś tematu - u nas z kolei wszelkie kłótnie skutkują izolacją od takich atrakcji, bo ja jestem narwana i często powiem więcej niż bym chciała, a mój jest wrażliwiec i bierze wszystko do siebie i potrzebuje dość dużo czasu, żeby wrócić do normalności. Łóżkowej zwłaszcza. No ale z kłótniami tak jest, nic przyjemnego, ale i tak od czasu do czasu każdemu się przydarzają.

Hope - samych wspaniałości dla Twojej córeczki!
 
reklama
125 postów od rana... dziewczyny...
Ja dopiero wróciłam do domku. Byłam na pobraniu krwi dzisiaj i była tak żadka, że kobita ledwo zdążyła podmienić probówki. Później odsiedziałam swoje uciskając po czym zaczęłam się ubierać, poczułam tylko jak krew mi płynie po ręku... Chyba to ten acard tak działa... Później musiałam jechać do lekarza od usg bo napisał mi w opisie "pęcherz niewidoczny" co zaniepokoiło lekarza prowadzącego. Opis poprawiony, dzidzia jakoś zupełnie odwrotnie leżała niż tydzień temu.
Gdzie ta Venice się podziewa?
Mi na pobraniu powiedziała,że mam w żyle już jakieś zrosty. To pewnie dlatego,że całe życie kłują mnie w jedną bo tylko ta jest dostępna
 
U nas jest właśnie tak, że to ja w pewnym momencie już sama zaczynam widzieć kuriozalność kłótni i próbuję albo zażartować, albo go przytulić, albo zmienić tor rozmowy na jakieś spokojniejsze tory, ale już się nauczyłam, że najlepiej zostawić w spokoju, zazwyczaj na drugi dzień już kontakty są normalne i pozytywne, łóżkowo trochę wiecej mu zajmuje żeby nabrać ochoty :D O tyle ciężko, że czasem dla mnie to są naprawdę drobiazgi niewarte awantur i szkoda mi czasu na takie fochy, ale cóż... I tak uważam, że jest fajny :)
 
Papagena, Skad ja to znam... U nas bywaly dzikie awantury, takie w stylu "poludniowym".. Nie bede wchodzila w szczegoly, ale po klotni, ja przewaznie chce sie jak najszybciej godzic, przytulic, wyciagnac reke... I najchetniej nie poszlabym spac, bez wczesniejszego pogodzenia sie.. Ale nic z tego.

M.jak jest wkurzony to na calego, na dluuugo i potrafi sie gniewac i nie odzywac nawet przez 5 dni.. Wtedy to nawet "nie podchodz", nie zblizaj sie, a jedyne, co mozna uslyszec to gburowate "zostaw mnie w spokoju"... :/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry