nie wszędzie to działa, niestety.. jak ja dałam wolną rękę to dostałam szoku na wywiadówce i podeszłam do nauczyciela spytać, czy on na kartę na pewno jej oceny spisał, autentycznie. Trzeba dostosować metodę do dziecka. Ja znalazłam powód olewania nauki i zagroziłam, że chocby na ten ostatni rok to ją zapiszę do Nazaretanek jak sie nic nie zmieniMój syn cała podstawówkę olewał, w gimnazjum jako tako. Uczyć zaczął się dopiero, jak zobaczył, że jest to potrzebne, żeby realizować marzenia. Teraz w LO jest najlepszy w klasie. Ja nigdy na niego nie naciskałam, żeby się nie zraził. Oczywiście, gdyby był zagrożony to inna sprawa, ale dałam mu trochę wolną rekę i być może pomogło.