I jeszcze!!
Mam neta z kompa w końcu
Dziękuję Wam Dziewczyny...Może to rzeczywiście radość i dobra bliskość, tylko ja zawsze chciała z zasadami wychowywać i to się chyba nie godzi ze mną. Uwielbiam ją mieć przy cycku, to na pewno, to wygoda i wszystko na tak, tylko to usypianie. No nic, widocznie potrzebuje. Macie rację, spróbuję za jakiś czas inaczej, spróbuję z tym smoczkiem, może uda się podmienić. Dziękuję!!
I jeszcze Wam coś powiem. Wczoraj byliśmy na echo serca. Pamiętacie z ciąży to moje końcowe usg, mieliśmy skierowanie dla naszego spokoju, na szczęście wszystko ok, nie ma płynu w osierdziu, kontrolować już nie trzeba, wsio ok. I tak jak byłam w tym szpitalu na tym badaniu, na oddziale, a obok był oddział wcześniaczy i widziałam te maleństwa z maseczkami na buzi, jak je przewozili gdzieś w inkubatorach, i wiadomość do lekarza, od pielęgniarki, podczas naszego badania, że jest noworodek, 1,5 kg, z ciąży z odklejonym łożyskiem, z 32 tygodnia ciąży, że będą wieźli na Lubin, bo miejsc już w Legnicy nie mają, i za chwili wiozą to dzieciątko, z pod maseczki nawet nie widać buźki, maleństwo takie, w inkubatorze, to jeszcze teraz mam łzy w oczach

Bo człowiek narzeka, że codziennie to samo, że gary ze zmywarki, pranie, dzieci oporządzić, że nudno i monotonnie, to w takich momentach dziękuję Bogu za tę nudę, za codzienność, bo wolę by było tak codziennie tak samo, niż martwić się, czy moje dziecko przeżyje ten i kolejny dzień. Ile tam troski, obaw, smutku i nadziei musi być w tych rodzicach. I choć czasami bywa ciężko i codziennie nie pamięta się o tym co się ma, bo leci dzień za dniem, to przychodzi taki dzień zatrzymania, że człowiek staje się malutki i dziękuję za wszystko co ma, choćby nawet to było nie za fajne, trochę nudne, denerwujące, wyczerpujące i takie samo. Naprawdę!
UCIEKAM, bo moje dziecko jeszcze na spacerze nie było
Buźka!