• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Lista lutowych mamuś

no ja tez cos czuje, ze u nas styczen jest bardzo ale to bardzo realny, na usg zawsze przynajmniej jeden z wymiarow zachacza o koniec stycznia, choc z drugiej strony generalnie ponoc rodzi sie po terminie. Tak czy siak, mam nadzieje, ze bedziecie nas lubily nawet jak maluchy porodza sie w styczniu :D, przecie my z serducha to lutowki :-*
 
reklama
tetka1 pisze:
no ja tez cos czuje, ze u nas styczen jest bardzo ale to bardzo realny, na usg zawsze przynajmniej jeden z wymiarow zachacza o koniec stycznia, choc z drugiej strony generalnie ponoc rodzi sie po terminie. Tak czy siak, mam nadzieje, ze bedziecie nas lubily nawet jak maluchy porodza sie w styczniu  :D, przecie my z serducha to lutowki :-*

podpisuje sie pod tym :-)
 
O tak tak, zdecydowanie lepiej w moim przypadku urodzić po terminie niż przed. Gin mówi, że przenoszenie w postaci dwóch czy trzech dni go nie przeraża, a wręcz by mu pasowało :)

A zastanawiałyście się jak to będzie z porodem? W wodzie, na sucho, z mężem, z siostrą, mamą, przyjaciółką?

A po porodzie? Jak się wysypiecie w styczniu to gdzie będziecie pisać? :(
 
Iza, ja sie nad porodem zastanawiam od dawna.
Nie chce rodzic w wodzie, ale jezeli bedzie mozliwosc wchodzenia do wanny w trakcie rozwierania to bardzo chetnie :-)
Wybralam opcje porodu rodzinnego. I mam zamiar zabrac ze soba moja druga polowke i mame... Ciekawi mnie tylko, kto wytrwa do konca ;-)
W sumie to chcialabym ich miec przy sobie tylko w pierwszej fazie porodu i tak na wszelki wypadek (moze mnie objedziecie, ale zapowiedzialam im, ze maja interweniowac z lapowka, jakby co.... no i ogolnie nie dac mna pomiatac). Ale sama koncowke.... chyba wolalabym juz byc tylko z lekarzami.... Moj by zemdlal, a mama???? Jakos nie wyobrazam sobie z nia rodzic.
 
Ja tez się już zastanawiałam.

W szpitalu w którym mam rodzić jest wanna, i istnieje możliwość porodu w wodzie, i tą określam jako najbardziej realną. Chcę rodzić z mężem, ale on mówi, że może mieć wtedy trasę - choć wiem, że panikarz z niego straszny i jak zacznę rodzić to wszystko rzuci, choćby miał być w Anglii i zaraz przy mnie będzie ;D
Na sucho też mogę rodzić, ale wtedy to koniecznie z mężem.. właściwie inaczej sobie nie wyobrażam sytuacji, kiedy moje kochanie byłoby gdzieś daleko...
 
reklama
ojej babeczki, mnie dzisiaj nieźle sponiewierało, miałam potworne skurcze żołądka i wymiotowałam no i też biegunka w załączniku, ogólnie słabo mi było i głowa pękała, dobrze że dzisiaj zajęć nie miałam i dobrze że teściowa nam zupę zrobiła bo nie miałam na nic siły... eh... okropnie się strułam (to chyba wczorajsze wędzone szprotki... chyba za długo leżały w lodówce) ale na szczęście doszłam do siebie :)
Idę spać... jutro zajęcia z kardiologii i rozmowa z prodziekanem na temat ewentualnych udogodnień na uczelni ;)
Buziaczki :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry