reklama

Lista lutowych mamuś

Magduska wszystko miałam dzisiaj w nocy tak jak Ty oprócz biegunki :) do 3 w nocy brzuch mi twardniał co 2 minuty na jakieś 75 sekund i miałam trudności z oddychaniem i myslałam że to już, ale... zasnęłam i obudziłam się z miękkim brzuszkiem i brykającym w nim maluszkiem :)
 
reklama
Mika głowa do góry. A męża nie wyganiaj - zobaczysz jaki bedzie pomocny.
Misia ja też już byłam przekonana, że ty na porodówce. Nie spisałaś się ;) Ale to pewnie te przepowiadajace skurczyki - więc niedługo.
 
ja tak zzle spalam z soboty na niedziele! :( masakra, co chwila wstawalam a to do lazienki a to po reeni bo zgaga dalej mnie meczy, a zwlaszcza w nocy... :P
brzuch cala noc twardniaj, ciezko mi sie oddychalo, a na dodatek bylo mi strasznie goraco ze az mokra bylam.
i mialam nadzieje na dalszy rozwoj akcji... ::) ale niestety... cisza.... w niedziele wstalam spuchnieta jak balon!!!
rece tak mi spuchly ze az bardzo bolalo...
a dzisiaj wszystko po staremu... :) raczki spuchniete ale mniej bolace, brzusio zwyczajnie bez rewelacji  :)
takze jeszcze sobie poczekam...

jutro wizyta u gin, moze mi cos powie ciekawego???
 
Zaczynam sie wkurzac tym, ze moja mama, ktora z nami mieszka(a wlasciwie my z nia) we wszystko sie zaczyna wtracac i wszystko musi wiedziec. Mam wrazenie, jakby to mialo byc jej dziecko nie moje. Poryczalam sie dzis przez to. Oczywiscie Ona nic o tym nie wie.
A jak jej zwroci sie uwage, ze to NASZE dziecko, to ona swoim slodkim glosem mowi, ze alez oczywiscie i ze tylko podsuwa pomysl. WKURZA mnie to!
 
Mika współczuję Ci, mnie wkurza moja siostra która już mi porad udziela przez gg choć jest młodsza i nigdy w ciąży nie była, to ona wie najlepiej jakie pieluchy, jakie kosmetyki i co w ogóle robic z dzieckiem...
mam ochotę ją zamordować...
f040.gif
szczęście że ona po drugiej stronie miasta...
 
oj dziewczynki poczekajcie jak sie nam dzieci urodza co to bedzie
jak nam sie tylko maurice urodzil to powiedzialam wszystkim ze to nasza dzidzia i dziekujemy za wszystkie dobre rady , ale chcemy wychowac po swojemu

a najlepsze to sa te rady od osob ktore dzieci nie maja jak pisze misia

ale podejrzewam , ze teraz to nie bedzie inaczej i znowu to trzeby bedzie powtorzyc
 
A mi się nikt nie wtrąca... Teściowa 120 km stąd hehehe. A mama moja pracoholiczka więc spoko :) I bardzo żaluję, że mojej siorki nie ma
 
reklama
Mika ja też mam podobnie. W prawdzie nie mieszkam z mama, ale mam do niej 5 minut na piechotkę. Zreszta nawet jak mieszkałam 200 km od niej to i tak się nasłuchałam. (Do tej pory zresztą duuużżżżoooo slyszę). Mi pomaga jak sobie w myślach odpyskuję (i to tak porządnie) a rady i tak puszczam płazem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry