Buuuu... moja mami spisuje sie super!!!!!!!!!!!!!
Jestesmy bardzo podobne pod wieloma wzgledami, wiec ona doskonale wie, jak sie zachowac i co moze mi przeszkadzac. razy tylko wtedy, kiedy zapytam :-)
Co do wyganiania malej, to sama kupila mi te nieszczesna herbatke z lisci malin (ale jeszcze jej nie mam ;-( ).... I mowi do brzuszka: "Emilka wychodz juz".
A tesciowa mam 600 km. stad, a tez chciala, zebysmy przyjechali na Swieta... No i najlepiej, jakbysmy przyjechali ze dwa tygodnie po porodzie pokazac mala ;-)
Ale poza dobrymi radami o orzeszkach i sokach, to tez jest git :-) Najbardziej sie boje innej sytuacji. Planujemy jechac do tesciow na Wielkanoc i ja chce tam zostac na miesiac (lasy, jeziora, morze, wies, cisza, spokoj), ale....... no wlasnie... wiem, ze bedzie problem z jedzeniem. Tam nikt nie zrozumie tego, ze kobieta karmiaca nie powinna jesc niektorych rzeczy. A ja bede miala stresa, jak to powiedziec... I w ogole...
Ale damy rade ;-)