Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Jak w zegarku. Niedługo będziesz mogła kalendarzyk małżeński założyć . A ja to bym już nawet chciała dostać. Bzykanie w, że się tak wyrażę, KALOSZACH, to średnia przyjemność ;D.
Misia na pocieszenie u mnie tyż. Tylko po 2 tygodniach. Wtedy bylo przez 3 dni teraz też już 3. Jakoś mnie to zaczyna niepokoić. Chyab do gina się wybiorę bo może cosik nie tak??? W koncu troszkę za często chyba.
Karola ja chyba też pójdę, a boli Cię coś? Bo za pierwszym razem nic a nic a teraz czuję jak mnie w krzyżu napiera tak tępo...
Madzia ja się wolę bzykać choćby i w kaloszach i nie ryzykować następnym dzidziusiem...
Nie nadrobie zaległości jak mnie nie bło więc piszę z innej beczki:
Na wyjeżdzie było super, Piotruś już o 8 rano był na dworzu i tak do wieczorka - spał jak zaczarowany z przerwami na jedzonko, kupcianie i śmianie się ze wszystkiego no i siedzenie a o 19-20 dziecko szło palulu w swoim wózeczku na dobre.
Dostał tam jeszcze większego apetytu i musiałam go w nocy karmić 2 razy a juz tylko raz wstawał. Bo liczę, że noc od 1 do 4 rano trwa ;D
Byliśmy tam z naszym pieskiem i był tam też szczeniaczek cioci - psy głupiały jak szalone a Piotruś się chichrał do nich jak opętany. Dodam, że te dwa gałgany (psy) ciągle ganiały za mną i wózkiem - mój piesek to pilnował Piotrunia a tamten szczeniaczek go poprostu naśladował bo to jeszcze maleństwo ;D
Mamunia czytajcie ja ;D w wolnych chwilkach podrzucała dziecko tatusiowi a sama z rodzinką na wycieczki dwugodzinne jeżdziłam a co ;D Zresztą tam gdzie jeżdziliśmy raczej bym malucha nie wzieła bo to był min. skansen i obóz koncentracyjny więc same rozumiecie.