Ale miałam dzisiaj dzień.... Krzysiek dał mi tak czadu jak jeszcze nigdy...
Od rana wycie, nie wiadomo z jakich powodów, tzn. owszem czasami wył bo był głodny,
ale do tej pory nawet glodny to nie darł się az tak.
Bylismy u pediatry to młody lekko zaziebiony i tez, jak nigdy, darł się w niebogłosy.
Szczepienie przełożona na przyszły tydzień a teraz się kurujemy.
Całe szczescie wkońcu zasnął, mam nadzieje ze noc będzie spokojna...