No to w skrócie metoda Tracy.
Na początek najlepiej przez jakieś 4 dni zapisywać dokładny czas kiedy maleństwo śpi. Nawet jeśli to są tylko króciutkie drzemki. Wtedy będzie wiadomo mniej więcej czy dziecko płacze bo jest spiace czy głodne. I najważniejsze - usypianie trzabe zacząć jak dziecko tylko zacznie ziewać (nie później po 3 ziewnięciu bo potem ędzie zbyt zmęczone) albo marudzić.
A co do samego usypiania to najlepiej wprowadzić rytuał. My zasłaniamy zaslony, troszke ją poprzytulam i tłumaczę, że zaraz pójdzie spać bo już jest śpiąca.
Potem odkładamy dziecko do łóżeczka. Jeśli płacze to trzeba podejść, przytulić i odłożyć jak tylko się uspokoi. (i to trzeba powtarzac do skutku - ale z każdym kolejnym usypianiem powinno byc lepiej)
U nas działa jeszcze jak przyłożę Idze rękę na czoło i zakryję troszke oczy - bardzo ją to uspokaja i łatwiej usypia.
My tak uspiamy małą od czwartku i dzisiaj rano odłożyłam ją do łóżeczka i wyszłam, za jakieś 2 minutki zapłakała - weszłam, dałam jej smoka pogłaskałam i wyszłam. No i pieknie spała przez ponad godzinkę. (A potem zrobiła kupsko i po przebiórce znowu usypianie - szybciutkie)