reklama

Lista lutowych mamuś

reklama
Zaglosowane :-)
U mnie Tracy to masakra.
Wkladam do lozeczka, jak widze, ze lulanko sie zbliza (trzemy oczka etc., ale nie jest za pozno).
Mloda nagle robi sie rozbawiona i gada :-)
No to czekam :-)
Zaczyna od nowa byc spiaca.
Zaczyna ryczec. Biore na rece. Uspokoja sie. Wkladam do lozeczka. zaczyna ryczec. I tak kilka razy ten rytual. Za ktoryms razem branie na raczki, przytulanie przestaje skutkowac i wyje.... Raz zaliczyla prawie godzinny koncert. Taki z szarpaniem mnie za wlosy, drapaniem etc.
Jak to ma byc, skoro moje dziecie po tej metodzie jest nie do uspokojenia??
Zasypia tylko wtulona we mnie. Albo opcja z cyckiem w buzi, albo bez??
Jakies pomysly??
W lozeczku nie spi juz w ogole ;-(
 
Kira no właśnie - cierpliwość. U nas pierwszy dzień polegał na tym, że rzymałam małą na rękach i usypiała mi na rękach, ale siedziałyśmy koło łóżeczka. Potem było tylko lepiej.
 
Karola, a kiedy moze mi sie skonczyc cierpliwosc??
Ja wymieklam po prawie 3 tygodniach... Chyba i tak na dlugo mi wystarczylo samozaparcia. Nie dawalam juz rad (nie zawsze mial mnie kto zastapic...)
Ale uwaga...
Dzisiaj po tych moich zalach forumowych polozylam mala do lozeczka. Usnela :-) Za pierwszym razem!!!!! :-)
I spi juz prawie godzinke :-)
 
Kacha na samej górze masz okienko aktualności kliknij tam jest konkurs ze zdjeciami i jest Misi zdjęcie z Wiktorio !

Ola śpi w domku ze 2 razy po 40-60 min w tym raz na spacerze ok 60 min ale to różnie czasem po spacerze przesypia jeszcze
na tarasie 30 -60 min ! ok 12.00 spi na spacerze lub w domu i ok 16.00 śpi po 40-60 min !
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry