Ja dzisiaj padam na twarz. Dopiero teraz chwilka czasu a cały dzień z jezykiem na brodzie. Mat mi zachorzał, więc miałam dziś w domu dwoje maruderów (bo Iga chyba sie Tracy pogniewała i usypianie samodzielne okupowane jest długimi płaczami i tuleniami mamy). I do tego jeszcze obiad nie gotowy no i nocka nie przespana.
No i pogoda do bani - a nad morzem podono ładnie - a u nas niby słonko jest ale wiatr taki zimny, że aż strach. No i wietrzyłam sie ( i Igę) tylko godzinkę :-[