reklama

Lista lutowych mamuś

reklama
a ja obstawiałam 3:0 dla Niemców... ::) faktycznie Polacy mimo wszystko dali radę...

ha, był dzisiaj u mnie lekarz i mam gorączkę od piersi się okazało... no i chodzę se z okładami na cycuchach...
 
Ano zastoje i to mega zastoje... mam cyce jak melony i palą strasznie w środku, mąż zrobił mi masaż i wyciekło mnóstwo żółtawego starego pokarmu... jeszcze bolą potwornie ale już przynajmniej wiem o co chodzi...

podejrzewam że kiedy się zaczęły upały moje cycki od razu zaczęły produkować więcej wodnistego pokarmu a ja zamiast Wiktora przystawiać do cyca na picie, dawałam herbatki... i stąd to wszystko + oczywiście przeziębienie...
 
reklama
Ja przez to przeszlam w pierwszym tyg po porodzie. Pokarmu mialam, ze moglam pol armii wykarmic, ale nie pomyslalam, ze moge sciagac...no bo po co!!! W nocy sie budze, zimno mi, drgawki, maz mnie przykryl dwoma kocami a mi ciagle zimno, temperaturka do tego. Nie bylo to przyjemne. Potem sie zalatwilam jeszcze raz...kazano mi kapuste klasc na cycuszki. No i kladlam, taka zimna z lodowki...no i se spiersi przeziebilam.
Misia trzymaj sie kochana.
A z herbatkami u nas to jest tak, z eja zawsze jak chce mu sie pic ,staram podawac cyca...ale Marcel kopie, odwraca glowke, a jak dam herbatke to wyzlopieze 150. Bo chyba go do tych herbatek przyzwyczailam. Teraz oprocz koperkowej podaje mu czasem rumiankowa i ostatnio jabluszko z melisa. Smakuje mu.
Dbac kobitki o piersiaki:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry