Heh... dzoieki za podtrzymanie na duchu. ja sie stresuje glownie tym, jak mala to przetrzyma (jakos musi wytrwac od 11:30 kiedy zaczynamy zdjecia do 19:15 kiedy bedzie po chrzcinach). Bierzemy wozek, wiec bedzie miala gdzie lulac, ale... No jakos mi jej szkoda ;-(
Zdjecia juz umowione :-) Fotografuje znajomy :-) (ten od zdjec z Emilka, brzuszkowych i wieeeeelu innych, ktorych nie pokazywalam). Znamy sie zdjeciowo super i jestesmy juz zgranym zespolem (gorzej z cala reszta osob, ktore maja byc na zdjeciach, ... no moze poza moja swidkowa, z ktora tez juz robilysmy u niego zdjecia, jak znajde , to pokarze na odpowiednim watku) :-)
Jakos bedzie :-) Juz wszystko ustalone, zamowione, tylko do odbioru :-)