Trudno uwierzyć, że tak młodych ludzi los tak przykro doświadcza.
Zawsze jak Marek jedzie na ryby i długo nie wraca drżę ze strachu, że coś złego mogło go tam spotkać a nie umiem sobie nawet wyobrazić mojego życia bez niego.
Jest dziwne zjawisko, które w jakiś sposób mnie dotyka, daje do myślenia i powody do obaw.
Moja klasa licealna, wyjątkowo udana i zgrana grupa babeczek, często słyszałyśmy taką opinię, jako jedyny rocznik (od wielu lat przed i po nas również) całe 4 lata nauki uchowałyśmy się bez dzieci, za to już po czterech latach od ukończenia liceum co roku, któraś wdową zostaje. Nie wiem co o tym myśleć, może to zbieg okoliczności ale jaki specyficzny.