reklama

Listopad 2007

  • Starter tematu Starter tematu anetas
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Jak minela niedziela, bo jakos tu u nas pusto:-(:-(:-(

...ja w sumie caly dzionek w domciu... zrobilam pranie, ale super uczucie - prac rzeczy maluszka... choc udalo mi sie wyprac tylko posciel i rozki (1 pralka) i nasze rzeczy (nastepne pranie) ...bo braklo mi miejsca do rozwieszenia...:-D:-D:-D

potem obiadek, film, troche komputer, teraz sie wykapalam, pokremowalam i uciekam na sofe do mezulka - na Taniec z gwiazdami:tak::tak::tak:

a co do uciazliwosci ciazy to ja tez jak mam te klucia to ledwo chodze... ow... juz zaczynam sie bac... bo w sumie leci 35 t.c. za 5 tygodni koniec, ale jakby nie to jeszcze 2 daje sie maluszkowi... czyli w najgorszym razie jeszcze 7... jakby tak mialo byc to chyba nie dam rady...:no::no::no: ciagle czuje, ze juz nie ma we mnie miejsca, ze rozciagnal mnie maluszek do maksa, brzuch mam twardy, naprezony i wszedzie czuje nacisk... myslalam nawet sobie, ze skoro juz miejsca chyba brak to moze brzdac urodzi sei wczesniej:-):-):-) ...ale nie wiem jak to jest tam u niego:-D:-D:-D ...chcialabym... jeszcze niech posiedzi ze 2-3 tygodnie a potem...:-D:-D:-D:-D ...och...:-D:-D
 
reklama
A ja jestem wściekła... pokłuciłam się z mężem. W zasadzie bez powodu. On próbował załagodzić sytuację, czym mnie jeszcze bardziej rozjuszył. Boże chyba zaraz się porycze... :no:
 
Hej laseczki!

Ja spędziłam tą niedzielę w lesie :cool2: na grzybach. Grzybów mało, ale przynajmniej miło było posiedzieć wśród drzew i posłuchać leśnej ciszy - totalny relaks. Wiktor był po raz pierwszy w takim miejscu i mu się podobało :tak:

Słuchajcie, od wczoraj zero wieści od Kajuni. Nic mi nie odpisała :-( nie wiem, może nie ma czasu, w końcu dwójka maluszków to nie przelewki, spróbuję jeszcze raz.

Idę poprzerabiać grzybki ale będę zaglądać.
 
a co do uciazliwosci ciazy to ja tez jak mam te klucia to ledwo chodze... ow... juz zaczynam sie bac... bo w sumie leci 35 t.c. za 5 tygodni koniec, ale jakby nie to jeszcze 2 daje sie maluszkowi... czyli w najgorszym razie jeszcze 7... jakby tak mialo byc to chyba nie dam rady...:no::no::no: ciagle czuje, ze juz nie ma we mnie miejsca, ze rozciagnal mnie maluszek do maksa, brzuch mam twardy, naprezony i wszedzie czuje nacisk... myslalam nawet sobie, ze skoro juz miejsca chyba brak to moze brzdac urodzi sei wczesniej:-):-):-) ...ale nie wiem jak to jest tam u niego:-D:-D:-D ...chcialabym... jeszcze niech posiedzi ze 2-3 tygodnie a potem...:-D:-D:-D:-D ...och...:-D:-D
hehe anulka ja juz tez mam dosyc, a to dopiero poczatek tego "dosyc":-pnie wiem jak ona sie pomiesci w tym brzuszku jak juz ledwno ledwno:happy2:
A ja jestem wściekła... pokłuciłam się z mężem. W zasadzie bez powodu. On próbował załagodzić sytuację, czym mnie jeszcze bardziej rozjuszył. Boże chyba zaraz się porycze... :no:
eh dziewczyny tez mialam wczoraj spiecie z mezem:-( i trwa do dzis. Dzis jedzie do Gdanska wiec chcialabym zeby dojechal spokojnie a nie myslac o naszej klotni wiec nie wiem czy dobrze zrobilam ale zrobilam mu sniadanko, bylam w sklepie po swieze buleczki bo chcialam zeby sobie pospal(jeszcze spi)a nie bylo swiezego pieczywa.pewnie to sie na mnie kiedys odbije no ale coz, kocham go:zawstydzona/y:
 
hej

witam dziś ja po nieprzespanej nocy...
całe popołudnie spędziliśmy na pikniku z mężusiem i znajomymi więc myślałam że mi sie bedzie super spało ...
ale niestety mój mały postanowił odpoczać.:wściekła/y: no i ja oczywiscie przez to jego odpoczywanie w kopaniu i ruszaniu nie przespałam prawie wogóle w nocy...

Anineczka chyba mam tak jak u Ciebie ostatnio.. gdzies tam się przesunął powiercił ale to nei to co było do dzisiaj!....wrrr... ja też daję mu czas do wieczora.... a właściwie do rana...oby mu sie zachciało..

buziaki mamcie:-)
 
dzien dobry...melduję się i ja:tak:
zabieram się za śniadanko i muszę odwieżć Samiego do szkoły
póżniej muszę skoczyć do miasta poszukac materiału do obszycia tego koszo-łóżeczka dla synka:cool2:
sabinka..nie martw się Kochana, napewno maluszek się gdzieś schował albo po prostu odpoczywa:tak:;-):-)

do póżniej Mamuśki:-D:happy::-)
 
reklama
Witam i ja.

Mąż oczywiście przeprosił po kilkunastu minutach, ale ja i tak poszłam spać zła. Co z tego, że przeprosi, jak następnego dnia robi to samo. Mówię Mu jak osiołkowi, że takie gadanie doprowadza mnie do płaczu, a On, że On sobie tylko tak gada i mam się tym nie przejmować!!!! :wściekła/y: No jak tu się nie przejmować??

Wczoraj połaziliśmy sobie trochę po rynku, pooglądaliśmy starocie, bo był jarmark staroci, ale nic nas nie zainteresowało, raczej śmialiśmy się z tego co można tam nabyć, np. głowę łosia albo dzika, wypchane ptaki, stare obrusy, stare drzwi, łóżka i stare zabawki, które są wyprzedawane przez dzieci :-) te też chcą zarobić.

Na obiad byliśmy zaproszeni do teściów (tydzień temu byliśmy u moich rodziców).

A dziś czeka mnie ogromne sprzątanie, bo mieszkanie wygląda jakby tajfun przez nie przeszedł. To skutek sobotniego rozwalania mebli - w niedzielę daliśmy sobie spokój ze sprzątaniem. Ciekawe ile uda mi się sprzątnąć?

Do później.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry